Jak PO z SB walczą o wolność

W marszach mających bronić niby zagrożonej demokracji idą byli funkcjonariusze SB, ich tajni współpracownicy, artyści, którzy budowali popularność dzięki łaskawości Jaruzelskiego czy Kiszczaka wówczas, gdy te indywidua zlecały zabójstwa niewygodnych obywateli. To pokazuje, jak wielki jest poziom mobilizacji wszelkiej maści obrońców postkomunistycznego porządku. To nieprawda, że Platforma nie ma programu wyborczego. Ma. Krótki i zwięzły – Polska ma być straszna. W postkomunistycznych mediach, w opowieściach tzw. celebrytów, w oświadczeniach politycznych przyjaciół PO z unijnych struktur. Im wizerunek naszego kraju będzie gorszy, tym bardziej tuzy Platformy i jej wspomagacze będą zacierać ręce. Planem politycznym opozycji jest codzienne serwowanie Polakom przymusowego spektaklu pod tytułem „Kraj płonie”. Z każdej strony mamy być bombardowani dramatycznymi wieściami: nie ma demokracji, nie ma wolności słowa, PiS zawłaszcza to, zawłaszcza tamto, a światła zachodnia część Unii Europejskiej załamuje ręce nad nasilającym się w Polsce terrorem władzy. Chodzi o to, by jak najliczniejsze grupy Polaków, wbrew pozytywnemu doświadczeniu codzienności, miały poczucie narastającej niepewności czy wręcz zagrożenia. Wszystkie ręce na pokład: od potulnych komunistycznej władzy artystów po cieciów sowieckiej dominacji nad Polską, czyli bezpiekę. W walce o to, by „było, jak było”, nie ma niegodnych sojuszników. Liderzy PO i wspomagający ich dziennikarze mogą na jednym oddechu
     
42%
pozostało do przeczytania: 58%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze