Absurd wiecznie żywy, czyli od królestwa absurdu do republiki nonsensu

Dzisiejszy absurd jest o wiele groźniejszy niż z lat marksizmu-bareizmu. Bohaterowie walki z komuną często klepią biedę, a byli esbecy, cenzorzy, lektorzy i tajni donosiciele opływają w luksusy, które dziedzicznie przechodzą na kolejne pokolenia. Do więzienia można pójść za nielegalne odłowienie płotki, grube ryby mogą zagarniać miliardy i uchodzi im to płazem. Wedle obiegowej opinii mieszkańców żyjących między Bugiem a Odrą PRL był królestwem absurdu. W głośnym spektaklu Studenckiego Teatru...
[pozostało do przeczytania 92% tekstu]
Dostęp do artykułów: