Adorator łaski

„Życia chrześcijańskiego nie mogą wieść ci, to znaczy chrześcijanami nie mogą być ci, którzy są pewni swojego chleba powszedniego. Chcę powiedzieć ci, którym jest on czasowo zapewniony. A są to rentierzy, urzędnicy, zakonnicy”. Charles Peguy był za swojego czasu znany przede wszystkim jako bardzo wyrazisty dziennikarz. Na początku kariery zaangażowany w obronę Dreyfusa, niesłusznie oskarżonego oficera francuskiej armii. Bezkompromisowy, w pierwszych latach przejęty ideami socjalistycznymi. Z czasem je porzucił, przeżył też głębokie nawrócenie– choć sam nie lubił mówić o nawróceniu, ale pogłębieniu. Sięgam po „Charles Peguy – człowiek dialogu”. Ni to antologię tekstów – książka zawiera szczegółowe kalendarium jego życia wraz z fragmentami pism z danego czasu. Ni to praca zbiorowa – znajdziemy tam serię szkiców ciekawych autorów na temat Peguy’ego. Od strony duchowej, kulturowej i politycznej. Lektura obowiązkowa dla tych, którzy szukają postaci niecodziennych i których męczą dawno wydeptane ścieżki. Dla tych, którzy szukają ortodoksji, ale takiej nieco niegrzecznej i niemieszczańskiej. Kim był Peguy? Dramaturg i przede wszystkim poeta. Gdy zapomniano już o nim jako o dziennikarzu, wszedł do historii europejskiej kultury jako przede wszystkim poeta i myśliciel, kontynuator tradycji Pascala, poszukiwacz i wierny adorator łaski. To właśnie łaska stała się jednym z głównych przedmiotów namysłów Peguy’ego. I to właśnie teologia łaski tak bardzo wpłynęła na jego niechęć do
     
45%
pozostało do przeczytania: 55%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze