Metafizyczny kryzys Steinbecka

„Słuchaliśmy miejscowego radia wszędzie w kraju. I poza paroma relacjami z meczów futbolowych strawa umysłowa była równie ujednolicona, paczkowana i nijaka jak pożywienie”.

John Steinbeck miał ponad 50 lat i najlepszy okres pisarski już za sobą, kiedy postanowił coś ze sobą zrobić. „Coś ze sobą zrobić” jest szczególną frazą, w której zamykamy intencję poszukania bodźca, który wyrwie nas z marazmu. Co kilka lat dopada człowieka przecież taki kryzys, z którego wyrwać się może tylko, jeśli „coś się ze sobą zrobi”. Można wtedy zacząć pić albo słuchać reggae. Ale można też, jak Steinbeck, zapakować psa do samochodu i wyruszyć w podróż.
Kryzys Steinbecka, tego...
[pozostało do przeczytania 73% tekstu]
Dostęp do artykułów: