Numer 10 (56)/2010

Jacek Kwieciński
Bo z dokładnie tą samą tezą: „nie drażnić Rosji”, „Rosja jest szczególnie wrażliwa” itd. polemizowałem wręcz wieki temu (w nieistniejącym już tygodniku „Spotkania”), wtedy już nie z UW, ale z kancelarią Wałęsy. O bezsensie i całkowicie nieuprawnionym specjalnym traktowaniu Rosji mówił śp. Lech Kaczyński. A ja do tematu wrócę. Jak widać, nie ma cienia przesady w twierdzeniu, że wracamy do przeszłości. I nie tylko Lenin jest „wiecznie żywy”. Powrót, o którym mowa, jest ściśle związany z nadzwyczaj trafną uwagą Józefa Darskiego wypowiedzianą w trakcie rozmowy z Alainem Besançonem (wrześniowy numer „Nowego Państwa”): co robić, gdy Polskę do prorosyjskiej polityki zmuszają wszyscy, cały Zachód, Europa, Ameryka Obamy?! Ano właśnie, co, zwłaszcza gdy mamy obecnie taki rząd, jaki mamy. Zaiste...
Aleksander Ścios
Podobnie jak w sprawie tajemniczej śmierci Jurija Iwanowa, tak i w tym przypadku jesteśmy zdani bardziej na domysły, niż konstruowanie racjonalnych teorii. O prawdziwej sytuacji w Rosji, wielowymiarowy grach służb, konfliktach GRU z FSB i walce o władzę na Kremlu możemy jedynie spekulować w oparciu o szczątkowe i niepewne informacje. Wojna personalna Wiadomo zatem, że od wielu miesięcy narasta konflikt między „liberałami” prezydenta Miedwiediewa (technokraci, menedżerowie) a „siłowikami” Władimira Putina (ludzie służb specjalnych, wojska, milicji, prokuratury). Jest on na tyle wyraźny, że nawet „Moskowskij Komsomolec” przed miesiącem opisywał symptomy tego konfliktu, relacjonując posiedzenie rady prezydenckiej ds. projektów narodowych i demografii, na którym Miedwiediew bardzo ostro...
Za mord odpowiada Pis Tak, wiem, to wniosek pesymistyczny, ale nie można zamykać oczu na rzeczywistość. Jak ona wygląda? Spójrzmy na to oczami uczciwego historyka, dajmy na to za 50 lat. Co widzimy? Możemy dostrzec medialny walec, jednorodny i brutalny, który rozjeżdża wszystkich niezgadzających się na przewodnią rolę partii rządzącej. Możemy usłyszeć krzyki i groźby, czasem nawet na rządowych wiecach, wobec tych, którzy nie chcą - jak to kiedyś sugerował Donald Tusk - brać udziału we wspólnej budowie pięknej, doskonałej przyszłości. Odnotujemy też z takiej perspektywy pobicia przez nieznanych sprawców polityków i zwolenników opozycji, wysyłanie do psychiatryka, zwalnianie ich z pracy pod byle pretekstem, a czasem wprost - za poglądy. Zapiszemy relację z brutalnego politycznego...
Krystyna Grzybowska
Dwie strony medalu W Niemczech odtrąbiono właśnie koniec kryzysu finansowego i gospodarczego. Kanclerz Angela Merkel oświadczyła, że w 2011 r. będzie już po kryzysie, a przyrost PKB wyniesie 3 proc. Podobnego zdania jest Niemiecka Izba Przemysłu i Handlu, prognozująca przyrost PKB na 2,4 proc. Poza tym przybędzie pól miliona miejsc pracy. Trudno dziś ocenić, ile jest w tych przewidywaniach propagandy sukcesu, a ile rzetelnych obliczeń. Jedno jest pewne - gospodarka niemiecka ma się dobrze, nic jej nie grozi w myśl porzekadła „zanim gruby schudnie, to chudego diabli wezmą”. I tak się właśnie dzieje. Podczas gdy Grecja, Portugalia, Hiszpania czy nawet Wielka Brytania albo Francja wprowadzają radykalne reformy dla poprawy swoich budżetów, w Niemczech wszyscy są zajęci dyskusją wokół...
Tomasz Sakiewicz
Zacznę od prawdy najprostszej, najoczywistszej, najbardziej banalnej: popełnianie zbrodni wiąże się z odrzuceniem tradycyjnego systemu wartości. Człowiek, który szanuje życie, nie może na zimno, bez poczucia fizycznego zagrożenia albo sytuacyjnej prowokacji zdecydować się na morderstwo. Na pewno nie jest w stanie planować zabicia kogoś, kto go nie skrzywdził. Mechanizm nagonki i linczu ułatwia haniebne czyny, ale mimo odpowiednich warunków psychologicznych jedni temu mechanizmowi się poddają, a inni są odporni. Istnieją po prostu ludzie dużo bardziej podatni na taką socjotechnikę i ci niemal nie podatni. „Niemal”, bo można oczywiście znaleźć wyjątki, kiedy człowiek o bardzo silnym kręgosłupie przekracza granice, których by normalnie nie przekroczył. Jest to jednak wydarzenie rzadko...

Pages