Numer 10 (56)/2010

Jacek Kwieciński
Bo z dokładnie tą samą tezą: „nie drażnić Rosji”, „Rosja jest szczególnie wrażliwa” itd. polemizowałem wręcz wieki temu (w nieistniejącym już tygodniku „Spotkania”), wtedy już nie z UW, ale z kancelarią Wałęsy. O bezsensie i całkowicie nieuprawnionym specjalnym traktowaniu Rosji mówił śp. Lech Kaczyński. A ja do tematu wrócę. Jak widać, nie ma cienia przesady w twierdzeniu, że wracamy do przeszłości. I nie tylko Lenin jest „wiecznie żywy”. Powrót, o którym mowa, jest ściśle związany z nadzwyczaj trafną uwagą Józefa Darskiego wypowiedzianą w trakcie rozmowy z Alainem Besançonem (wrześniowy numer „Nowego Państwa”): co robić, gdy Polskę do prorosyjskiej polityki zmuszają wszyscy, cały Zachód, Europa, Ameryka Obamy?! Ano właśnie, co, zwłaszcza gdy mamy obecnie taki rząd, jaki mamy. Zaiste...
Małgorzata Matuszak
Niesamowity jest człowiek... W pieśni chóru, w pierwszym stasimonie „Antygony”, pada Sofoklejska definicja człowieka: Człowiek jest istotą niesamowitą. A dokładniej: jest najbardziej niesamowity z wszystkich niesamowitości świata. Bo chociaż „wiele jest dziwów”, to spośród nich wszystkich najdziwniejszy jest człowiek. Dlaczego? Gdyż to, co wytworzył, to, co uznał za swe największe osiągnięcie i co istotnie wyraża jego wielkość, zwraca często przeciwko samemu sobie. Słowo deinon jest w grece niepokojąco, „niesamowicie” dwuznaczne. Z jednej strony oznacza bowiem coś niesamowitego, z drugiej – coś przerażającego. Słychać w tym słowie władzę, potęgę, przemaganie się. Przemoc. Gwałtowność. Nie chodzi w tym miejscu o zdolność do wyzwalania jakichś stanów uczuciowych, wzbudzania...
Dorota Kania
Wpadka za wpadką Do najbardziej kontrowersyjnych ostatnich decyzji REM należy sprawa „Faktu” oraz skrytykowanie Joanny Lichockiej. Awe wrześniu, po katastrofie polskiego autokaru pod Berlinem, w którym zginęło 18 osób, REM potępiła dziennik „Fakt”, którego dziennikarz miał się podszyć pod rodzinę jednej z ofiar. Szefowa Rady Magdalena Bajer powołała się na e-mila, którego otrzymała – jak stwierdziła – od burmistrza Złocieńca, skąd pochodziły ofiary katastrofy. „Rada Etyki Mediów z oburzeniem przyjęła informację burmistrza Złocieńca, pana Waldemara Włodarczyka, o nieetycznym postępowaniu reportera »Faktu«, red. Kamila Pawełoszka, wobec rodzin ofiar wypadku autokaru pod Berlinem. Red. Pawełoszek, podając się za członka rodziny, dostał się do autokaru jadącego ze Złocieńca do...
Piotr Lisiewicz
Służba w AK, powstanie warszawskie – to był czas tętentu koni, choć nie było zwycięstwa powracających Żółkiewskich. Amerykański profesor Ernst Nagel, z którym pracowała później na amerykańskim uniwersytecie Columbia, zapytał ją kiedyś o wojnę. „Byłam wówczas szczęśliwa... Teraz jest znacznie gorzej” – usłyszał zaszokowany. „Mieliśmy wówczas tyle nadziei... byliśmy naprawdę zjednoczeni. Byłam taka szczęśliwa, że mogłam z Niemcami walczyć” – wyjaśniła. A potem? Jedność się skończyła. Były napisy na dworcu: „Niech zginie Bierut i Osóbka – pachołki Stalina skurwysyna!”. Ale jednocześnie „zastraszeni urzędnicy zamazywali, ścierali, odcinali przedwojenne orle korony, a jeden nawet – w Milanówku to widziałam, a może w Brwinowie – klnąc po cichu, odpiłowywał bezskutecznie oporną złotą koronę...
Paweł Zyzak
Od 1939 r. Więzienniczy Szpital Psychiatryczny w Kazaniu podlegał NKWD, zaś od 1969 r. celem budowy całej sieci psychuszek, szef KGB Jurij Andropow podporządkował ów Komitetowi Centralnemu KPZS. Organem władnym do wydawania ekspertyz sądowo-psychiatrycznych był Instytut Psychiatrii Sądowej im. prof. W.P. Serbskiego w Moskwie, gdzie pracowali wyselekcjonowani przez policję polityczną specjaliści. Świat zza krat Amplitudę możliwości system psychuszek osiągnął w erze Leonida Breżniewa w latach 60. i 70. Po jego śmierci, w dobie pierestrojki, proceder zamykania więźniów politycznych w psychuszkach zelżał. Żywota dokonał dopiero w latach transformacji ustrojowej. Polityczni więźniowie psychuszek przebywali w straszliwych warunkach. Mieszkali w brudzie, drażnił intensywny smród...

Pages