Ludzie jak bogowie

System zasiłków dla bezrobotnych, renty i emerytury dawno usunęły widmo głodu, żywność jest stosunkowo tania, każdy więc może jeść jak król, a współczesne mikrofalówki i roboty domowe sprawiły, że armie kucharzy i podkuchennych stały się zbędne. Podobnie inny sprzęt AGD ogranicza potrzebę licznej służby do jednej kobiety na przychodne lub Białorusinki na czarno. Bezpieczeństwa osobistego zamiast gwardii strzeże elektronika, prywatni lub osiedlowi ochroniarze, a w ostateczności odpowiednie służby. Podróżować i odwiedzać takie miejsca, o jakich się królowej Sabie nie śniło, może dziś wielu zatrudnionych, a na Zachodzie nawet emerytów. Zamiast lektyki i wachlarzy ze strusich piór, trzeba zadawalać się samochodem z klimatyzacją, ale nie sądzę, by oznaczało to obniżenie standardu. Co do rozrywek, dzięki telewizji i Internetowi można mieć na usługi - i to w dowolnej chwili - swoich aktorów, swoich muzyków, swoich błaznów i zmieniać ich w zależności od upodobania jednym prostym kliknięciem. Nawet w kwestii popularności nastąpiła demokratyzacja - koronowane głowy rzadziej goszczą dziś na plotkarskich kolumnach niż zwykli obywatele, którzy kopią piłkę, wystąpili w reality show lub zapowiadają pogodę. Słowem, można być sławnym na setkę sposobów bez konieczności zabijania smoka czy stworzenia arcydzieła sztuki. Bujny seks też przestał być przywilejem wąskiej warstwy. Nic nikogo nie gorszy, osłabła kontrola sąsiedzka czy kościelna - tym bardziej, że dużo chętniej zagląda się do łóżka
     
43%
pozostało do przeczytania: 57%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze