ŁÓDZKI SYNDROM MANIPULACJI

Za mord odpowiada Pis Tak, wiem, to wniosek pesymistyczny, ale nie można zamykać oczu na rzeczywistość. Jak ona wygląda? Spójrzmy na to oczami uczciwego historyka, dajmy na to za 50 lat. Co widzimy? Możemy dostrzec medialny walec, jednorodny i brutalny, który rozjeżdża wszystkich niezgadzających się na przewodnią rolę partii rządzącej. Możemy usłyszeć krzyki i groźby, czasem nawet na rządowych wiecach, wobec tych, którzy nie chcą - jak to kiedyś sugerował Donald Tusk - brać udziału we wspólnej budowie pięknej, doskonałej przyszłości. Odnotujemy też z takiej perspektywy pobicia przez nieznanych sprawców polityków i zwolenników opozycji, wysyłanie do psychiatryka, zwalnianie ich z pracy pod byle pretekstem, a czasem wprost - za poglądy. Zapiszemy relację z brutalnego politycznego mordu, dokonanego przez naładowanego oficjalnymi przekazami rządzących osobnika, który tuż po rzezi, dysząc z wściekłości, wyje, że chciał zamordować Jarosława Kaczyńskiego. I że inni mają go... dobić. A jeśli taki historyk pogrzebie jeszcze trochę, spostrzeże opanowany do perfekcji przez rządzącą grupę mechanizm sterowania emocjami społecznymi i komunikatami medialnymi w taki sposób, żeby nic, absolutnie nic (nawet mord) nie był przedstawiony i opisany uczciwie, jako mord polityczny. Nie. Ten mechanizm wmawia Polakom w 2010 r., że za mord na członkach Prawa i Sprawiedliwości odpowiada... Prawo i Sprawiedliwość. Ten system kłamstwa doskonale rozmywa odpowiedzialność za

     
19%
pozostało do przeczytania: 81%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze