Polityczny bilans Smoleńska

W tej sprawie wiele już padło insynuacji i kłamstw, by wspomnieć chociażby haniebne, w żaden sposób nie potwierdzone sugestie, że to ś.p. Prezydent Lech Kaczyński przyczynił się do tragedii. Ale jedno kłamstwo smoleńskie nigdy nie zostało nazwane, nie wybrzmiało do końca. To kłamstwo polega na stwierdzeniu, że wszystkie środowiska i siły polityczne ucierpiały tak samo w tym narodowym dramacie. I że - w konsekwencji - nie można mówić o szczególnych stratach Prawa i Sprawiedliwości. Bo przecież zginęli w roztrzaskanym na rosyjskiej ziemi tupolewie przedstawiciele wszystkich opcji politycznych.Dla PiS Smoleńsk był poważnym ciosem politycznym Tu muszę dodać jedno ważne zastrzeżenie: nie chodzi o żadną licytację cierpienia, nie chodzi o przypominanie partyjnej przynależności ofiar. Chodzi jednak o precyzyjną i ważną analizę konsekwencji politycznych smoleńskiej tragedii. A tego nie da się zrobić bez stwierdzenia oczywistego faktu, że o ile pozostałe siły polityczne poniosły 10 kwietnia poważne straty i doznały bólu cierpienia, to tylko Prawo i Sprawiedliwość może mówić o utracie sporej części swojej elity. Zginęło ludzi z tego środowiska najwięcej, zginęli ci, którzy pełnili z ramienia tej partii ważne państwowe i wybieralne funkcje. Zginęli ludzie, którzy latami gromadzili tak cenne na prawicy (wskutek jej permanentnego wypychania na margines) doświadczenie państwowe. To powoduje, że dla PiS Smoleńsk był nie tylko tragedią, ale i poważnym ciosem politycznym.
18%
pozostało do przeczytania: 82%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@www.panstwo.net

W tym numerze