Moralnie współwinni łódzkiego dramatu zrzucają winę za tę tragedię na PiS i jej lidera

Język pogardy i nienawiści To nie Donald Tusk ze swoimi „moherowymi beretami” dał sygnał, że można ludzi skromnych oraz polityków opozycji bezkarnie mieszać z błotem. Wcześniej byli inni. Po przegranej Mazowieckiego z Tymińskim w 1990 r. to Bronisław Geremek użył pogardliwego zwrotu „Polska B”. Do dziś pojawia się w mediach ten wątek. Obecnie Polska A to światli Europejczycy, Polska B to ciemnota i kołtun, które najlepiej, żeby zniknęły z tego świata. To Adam Michnik wykrzyczał sławetne zdanie: „Jeśli ja jestem kryptokomunistą, to wy, szanowni moi antagoniści, jesteście po prostu świnie” (za: wyborcza.pl). To Lech Wałęsa na swoim blogu napisał o Lechu Kaczyńskim (przed jego śmiercią): „Jedno tu tylko słowo pasuje: s...syn”, a następnie powtórzył w mediach: „S...syn to jeszcze za mało” (za: gazeta.pl). Krzysztofa Wyszkowskiego Wałęsa nazwał m.in. „małpą z brzytwą”. To Radosław Sikorski zapowiadał „dorżnięcie watahy”, a Bronisław Komorowski – po nieudanym zamachu na Lecha Kaczyńskiego w Gruzji - powiedział: „Jaki prezydent, taki zamach” (potem tłumaczył się, że chodziło mu o prezydenta Gruzji). Przykłady podobnych wypowiedzi, podobnego języka, można mnożyć i mnożyć. Choćby u panów  Niesiołowskiego, Kutza, Bartoszewskiego, Wajdy – szereg takich osób ciągnie się aż po horyzont.  Kto winny zbrodni, jak nie Kaczyński „Gazeta Wyborcza” - tradycyjnie. Choćby Marek Beylin. W tekście „PiS znów fałszuje” pisze: „PiS wniósł wątek morderstwa do
     
52%
pozostało do przeczytania: 48%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze