Totalitarna demokracja, totalitarne media

Czy demokracja może być „totalitarna”? W sensie działania systemu państwowego o takiej sytuacji trudno na pozór mówić. Przykłady państw komunistycznych, nazistowskich Niemiec czy faszystowskich Włoch, a także tyranii monarchicznych czy uzurpatorskich wskazują, że totalitaryzm jest związany ze stosowaniem przemocy i rozlewem krwi. Także ingerencja rządzących we wszystkie sfery ludzkiego życia miała tam drastyczny charakter. System totalitarny nie znosi wolnych mediów, partyjnego pluralizmu oraz politycznej samodzielności członków zbiorowości, nad którą sprawuje kontrolę. Gdyby jednak bliżej przyjrzeć się współczesnym liberalnym demokracjom, okazałoby się, że także w ich obrębie na wielką skalę dochodzi do stosowania przemocy.Demokracje quasi-wrażliwców Koronnym na to dowodem jest w większości krajów zachodnich swoboda aborcyjna, zwiększająca swój zasięg eutanazja, dramatyczne skutki abolicjonistycznej polityki działania wymiaru sprawiedliwości, który groźnych przestępców wypuszcza na przepustki czy stosuje warunkowe zwolnienia przy i tak niskich wyrokach, co często skutkuje recydywą w zakresie najcięższych przestępstw. Czy nie jest źródłem wielu ludzkich dramatów rzeczywiste tolerowanie pedofilii w takich krajach jak Holandia czy Kanada, gdzie dorosłym zezwala się na utrzymywanie stosunków seksualnych z dziećmi od 14 roku życia? Takie przykłady można mnożyć. W społecznościach, do których jak ulał pasuje nieco już spowszedniałe określenie „moralna anomia”,

     
13%
pozostało do przeczytania: 87%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze