CORAZ MNIEJSZY KŁOPOT - POLSKA W POLITYCE ZAGRANICZNEJ NIEMIEC

Niemiecka polityka orientuje się więc albo bardziej na kraje między Rosją i Niemcami, co siłą rzeczy było wymierzone przeciw rosyjskim ambicjom imperialnym, lub na Rosję - kosztem interesów narodów w regionie, który nazywano również „Europą przejściową” (Zwischeneuropa). Ta druga tendencja zdecydowanie dominowała. Integracja europejska i powstanie UE osłabiły tę tradycyjną alternatywę, ale nie unieważniły jej do końca.Niemiecka gra wczoraj i dziś Jak pamiętamy, w pierwszej połowie lat 90. Niemcy uchodziły za adwokata Polski w Europie. „Pojednanie” z Polską było jednym z zasadniczych celów niemieckiej polityki. Niewątpliwie leżało ono w jej racji stanu, ale dla znacznej części społeczeństwa niemieckiego było to także potrzebą emocjonalną. Chciano potwierdzenia, że epoka wojny rzeczywiście dobiegła końca, a Niemcy przezwyciężyli całkowicie przeszłość. W okresie „Solidarności”, w stanie wojennym i później, gdy Polska odgrywała rolę pioniera przemian demokratycznych w Europie Środkowej, sympatie do Polaków znacznie wzrosły. Nie zmienia to faktu, że niemała część niemieckiego społeczeństwa nadal nie chciała uznać granicy na Odrze i Nysie jako ostatecznej i że uprzedzenia wobec Polaków nie zniknęły do końca. Warto zauważyć, że nadal występuje różnica w interpretacji układu granicznego z 1990 r. Niemcy uznają go za konstytutywny i twierdzą, że dopiero od 1990 r. granica jest ostateczna. Polska strona twierdzi natomiast, że ma on charakter deklaratywny, a więc, że
     
12%
pozostało do przeczytania: 88%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze