Winne są ofiary: Popiełuszko 1984 – PiS 2010

Po morderstwie w Łodzi establishmentowe media  i mainstreamowi politycy ogłosili teorię, która wstrząsnęła dotychczasową, naiwną historiografią. Tę teorię można by w skrócie określić jako „ofiara sama sobie winna” albo - jeszcze dosadniej - „nienawiść jest po stronie ofiar, a nie katów” czy „odpowiedzialność za morderstwa polityczne ponoszą ofiary i ich środowiska”. To rewolucja w nauczaniu historii. Jej konsekwencją  jest historia alternatywna, oj, przepraszam, nowa, wspaniała, prawdziwa historia niczym nowy, wspaniały świat Aldousa Huxleya.  I tak oczywistym staje się, że za zamach na ministra w administracji Ronalda Reagana, Donalda Regana, w 1986 r.  ponosi republikański prezydent, za zamach na niemieckiego ministra Wolfganga Schaublego w 1990 r. (stał się kaleką, do tej pory jeździ na wózku inwalidzkim, choć dalej jest ministrem!) bić się w piersi powinien jego partyjny i gabinetowy szef kanclerz Helmut Kohl oraz rodzima CDU, zaś za zamach na Oskara Lafontaine’a, również w 1990 r., jednego z liderów niemieckiej lewicy, głowę popiołem powinna posypywać jego SPD. Jakie to proste! Jak konstrukcja cepa, nomen omen. Za śmierć premiera Izraela Izaaka Rabina odpowiadają  nie prawicowi szowiniści, ale obóz polityczny tegoż szefa rządu. I jest jak w starej reklamie polskich żarówek: POLAM i wszystko jasne. Premiera Indii Rajiva Gandhiego zabił co prawda Sikh, ale i tak wszyscy wiemy - w nowej, poprawionej wersji historii świata - że odpowiedzialność i spada na Partię Kongresową
     
42%
pozostało do przeczytania: 58%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze