Tandemokracja - dezinformacja

Oficjalnie Rosja jest demokratycznym państwem, zgodnie współrządzonym przez tandem prezydenta Dmitrija Miedwiediewa i premiera Władimira Putina. Półoficjalna wersja mówi, że tylko teoretycznie połówki tandemu są równe. Jako starszy i bardziej doświadczony, bardziej „równy” i ważniejszy jest Putin. Ale i to nie odpowiada rzeczywistości. Dywagacje, kto jest silniejszy, czy doszukiwanie się w decyzjach oficjalnych duumwirów drugiego dna i przejawów konkurencji są jałowe. Nie ma bowiem realnego układu „liberał” Miedwiediew - „jastrząb” Putin. Na szczycie wertikali wl'asti nie ma nawet tandemu. Jest tylko Putin. Tuż pod nim zaś dopiero konkurujący duet Miedwiediew – siłowik Sieczin.Putinowi Miedwiediew jest potrzebny Relacje Putina z Miedwiediewem są integralną, ale wcale nie najważniejszą częścią skomplikowanej sieci powiązań personalnych, na której opiera się putinowski system władzy. Realna hierarchia i pełnione funkcje nie mają wiele wspólnego z nominalnymi stanowiskami. Wicepremier od energetyki może kontrolować struktury siłowe, a szef agencji antynarkotykowej może być głównym kadrowcem kraju. Premier Putin jest faktycznym przywódcą państwa, choć ta władza nie jest konstytucyjna i ogranicza ją nie prawo, a klanowo-korporacyjne uwarunkowania. Brak sprecyzowanych ograniczeń powoduje dowolność wyboru dziedziny, w której Putin chce odgrywać rolę decydującą. Tak więc prowadzi np. politykę zagraniczną, zaś szef MSZ jest nikim więcej, jak tylko jego doradcą i
     
12%
pozostało do przeczytania: 88%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze