DWIE STRONY NIEMIECKIEJ LEITKULTUR

Dwie strony medalu W Niemczech odtrąbiono właśnie koniec kryzysu finansowego i gospodarczego. Kanclerz Angela Merkel oświadczyła, że w 2011 r. będzie już po kryzysie, a przyrost PKB wyniesie 3 proc. Podobnego zdania jest Niemiecka Izba Przemysłu i Handlu, prognozująca przyrost PKB na 2,4 proc. Poza tym przybędzie pól miliona miejsc pracy. Trudno dziś ocenić, ile jest w tych przewidywaniach propagandy sukcesu, a ile rzetelnych obliczeń. Jedno jest pewne - gospodarka niemiecka ma się dobrze, nic jej nie grozi w myśl porzekadła „zanim gruby schudnie, to chudego diabli wezmą”. I tak się właśnie dzieje. Podczas gdy Grecja, Portugalia, Hiszpania czy nawet Wielka Brytania albo Francja wprowadzają radykalne reformy dla poprawy swoich budżetów, w Niemczech wszyscy są zajęci dyskusją wokół integracji cudzoziemców, a hitem jest wystawa poświęcona Adolfowi Hitlerowi. Co oznacza, że łamane są kolejne, a może nawet ostatnie tabu związane z historią II wojny światowej i moralną odpowiedzialnością Niemców za tę zbrodnię. Jeśli ktoś chciałby dowiedzieć się czegoś nowego na temat stosunków polsko-niemieckich, zostanie zaskoczony powtarzanymi do znudzenia „rewelacjami” o spotkaniu Trójkąta Weimarskiego i o tym, że między Niemcami i Polską kwitnie wymiana młodzieżowa, a Niemcy są naszym największym partnerem gospodarczym. Oczywiście, nie odwrotnie. Natomiast brak jest jakiejkolwiek dyskusji na temat polityki historycznej, która w Polsce najwyraźniej została zamknięta albo
     
13%
pozostało do przeczytania: 87%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze