Stres bezstresowego pokolenia

Dyktująca obywatelom wiarę w powierzchowność i brak treści w życiu poprawność polityczna zbiera dziś swoje żniwo. Bezstresowe wychowanie dziecka, karanie za klapsa lub odbieranie dzieci rodzicom, którzy nie spełniają oczekiwań wychowawczych elit rządzących dziś Zachodem, a przede wszystkim ideologów lewactwa, rozkwitło i niszczy więzi międzyludzkie.

W Republice Federalnej Niemiec przeprowadzono ostatnio badania wśród dzieci na temat ich życiowych preferencji. Otóż okazało się, że są one mądrzejsze i wrażliwsze od swoich rodziców i że konsumpcja to nie wszystko, a właściwie o wiele za mało, żeby czuły się szczęśliwe. Niemieckie dzieci ponad gadżety i zabawki przedkładają życie rodzinne i posiadanie przyjaciół. Chłopcy wolą zajęcia sportowe od ślęczenia przy komputerze, a dziewczynki najwięcej przyjemności czerpią z obcowania ze zwierzętami, z domowymi pupilami i nie tylko. A co czyni dzieci nieszczęśliwymi? Problemy z rodzicami, niepowodzenia w szkole i materialny niedostatek. Czy badanie to oznacza, że naszym dzieciakom już się przejadły różne wynalazki, mające zaspokoić potrzebę imponowania i zadawania szyku? Może dlatego, że niemal wszystkie, poza najbiedniejszymi, mają takie same zabawki i takie same rozrywki, a równocześnie coraz mniej miłości i zainteresowania ze strony najbliższych, którzy swoim luźnym stylem życia i gonieniem za przedmiotami budzą niepokój potomstwa spragnionego prawdziwego życia rodzinnego. Instynktownie chciałyby wrócić do normalności, a jest nią poczucie bezpieczeństwa i bliskości drugiego człowieka. A tymi najbliższymi są mama, tata, dziadek, babcia, rodzeństwo, grono przyjaciół, którym można zaufać.

Dyktatura powierzchowności
Nie wiem, czy zdają sobie sprawę babcie i dziadkowie, rozpieszczając wnuków i zaspokajając ich wszystkie zachcianki, że robią im krzywdę, lekceważąc znane im i praktykowane wszak zasady odpowiedzialności za słowa i czyny. Otóż starsi państwo znakomicie...
[pozostało do przeczytania 78% tekstu]
Dostęp do artykułów: