MORDERSTWO, CZYLI NOWA REWOLUCJA

Zacznę od prawdy najprostszej, najoczywistszej, najbardziej banalnej: popełnianie zbrodni wiąże się z odrzuceniem tradycyjnego systemu wartości. Człowiek, który szanuje życie, nie może na zimno, bez poczucia fizycznego zagrożenia albo sytuacyjnej prowokacji zdecydować się na morderstwo. Na pewno nie jest w stanie planować zabicia kogoś, kto go nie skrzywdził. Mechanizm nagonki i linczu ułatwia haniebne czyny, ale mimo odpowiednich warunków psychologicznych jedni temu mechanizmowi się poddają, a inni są odporni. Istnieją po prostu ludzie dużo bardziej podatni na taką socjotechnikę i ci niemal nie podatni. „Niemal”, bo można oczywiście znaleźć wyjątki, kiedy człowiek o bardzo silnym kręgosłupie przekracza granice, których by normalnie nie przekroczył. Jest to jednak wydarzenie rzadko spotykane. Zarówno budowniczy komunizmu, jak i hitleryzmu poszukiwali ludzi o specjalnych predyspozycjach moralnych. Dobór ludzi to jednak nie koniec tej selekcji. Mimo odpowiednich predyspozycji wybranych, ich przewodnicy i tak przeprowadzali specjalny trening znieczulający. Z tego właśnie powodu osoby wyznające tradycyjne wartości stawały się o wiele częściej ofiarami niż katami. Właśnie dlatego w pierwszej kolejności mordowano duchownych i elity (syntezą tego typu myślenia był Katyń). Bez zniszczenia elit bolszewicy nie daliby rady przeprowadzić na podbitych ziemiach moralnej i mentalnej rewolucji. Tradycyjna struktura społeczna utrwala tradycyjny system wartości. Dla władz okupacyjnych jest to
     
32%
pozostało do przeczytania: 68%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze