STRONNICZY OBIEKTYWIZM RADY ETYKI MEDIÓW

Wpadka za wpadką

Do najbardziej kontrowersyjnych ostatnich decyzji REM należy sprawa „Faktu” oraz skrytykowanie Joanny Lichockiej. Awe wrześniu, po katastrofie polskiego autokaru pod Berlinem, w którym zginęło 18 osób, REM potępiła dziennik „Fakt”, którego dziennikarz miał się podszyć pod rodzinę jednej z ofiar.

Szefowa Rady Magdalena Bajer powołała się na e-mila, którego otrzymała – jak stwierdziła – od burmistrza Złocieńca, skąd pochodziły ofiary katastrofy. „Rada Etyki Mediów z oburzeniem przyjęła informację burmistrza Złocieńca, pana Waldemara Włodarczyka, o nieetycznym postępowaniu reportera »Faktu«, red. Kamila Pawełoszka, wobec rodzin ofiar wypadku autokaru pod Berlinem.

Red. Pawełoszek, podając się za członka rodziny, dostał się do autokaru jadącego ze Złocieńca do Berlina i usiłował robić zdjęcia oraz wypytywał pogrążone w bólu i niepewności osoby. Szukanie sensacji w takich okolicznościach, zadawanie cierpienia ludziom dotkniętym osobistą tragedią, nie było uzasadnione żadną nadrzędną racją i nie może być usprawiedliwione” - napisała REM.

Okazało się jednak, że burmistrz Złocieńca nigdy nie kontaktował się z REM. Po nagłośnieniu sprawy Magdalena Bajer stwierdziła, że była przekonana, iż koresponduje z Waldemarem Włodarczykiem. Tymczasem okazało się, że skargę wysłał ktoś z komercyjnej skrzynki elektronicznej, podszywając się pod burmistrza. Ostatecznie REM wydała oświadczenie, że padła ofiarą oszustwa i stała się „obiektem niewybrednych ataków części mediów”.

Kilka dni po tej kompromitacji REM publicznie potępiła dziennikarkę TVP Joannę Lichocką. Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że skargę złożył dziennikarz Piotr Rachtan, który w 2007 r. bez powodzenia startował do Sejmu z listy PO. W swoim piśmie do REM przypomniał pytanie dziennikarki do Jarosława Kaczyńskiego i Bronisława Komorowskiego, czy są zadowoleni z tego, jak funkcjonuje polskie państwo. REM wysyłając do mediów...
[pozostało do przeczytania 72% tekstu]
Dostęp do artykułów: