Czerwony król III RP

Przez cały okres publicznej działalności Aleksandra Kwaśniewskiego co pewien czas pojawiały się pytania dotyczące podejrzanych kontaktów, wątpliwych decyzji i niejasnych aliansów. W tle byli szemrani biznesmeni, służby specjalne mające korzenie w PRL-u i wschodni oligarchowie.

Przez lata Aleksander Kwaśniewski i jego żona Jolanta byli objęci medialną ochroną, mało tego – przez 10 lat prezydentury byli stylizowani niemalże na parę królewską. Prasa „drugiego obiegu” opisywała nieprawidłowości i stawiała pytania odnośnie  do związków Kwaśniewskiego z biznesem, co spotykało się najczęściej z milczeniem mainstreamu. Tymczasem kontakty Aleksandra Kwaśniewskiego i jego żony Jolanty są naprawdę ciekawe – w latach 90. pojawiła się informacja o ich spotkaniach z Aleksandrem Żaglem i Andrzejem Kuną – biznesmenami z tzw. układu wiedeńskiego, w którym przecinały się drogi ludzi KGB i najbogatszych polskich biznesmenów, m.in. nieżyjącego dziś Jana Kulczyka. To on, podobnie jak Aleksander Kwaśniewski, był jedną z głównych postaci tzw. afery Orlenu – w czasie spotkania w Wiedniu z rosyjskim szpiegiem Władimirem Ałganowem Kulczyk miał powoływać się na swoje wpływy u prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego w sprawie korzystnej dla Rosjan prywatyzacji Rafinerii Gdańskiej. Podczas prac komisji pojawiła się informacja, że Kwaśniewski wystawił Kulczykowi pełnomocnictwo do rozmów z Rosjanami: Jan Kulczyk nie chciał mówić na ten temat, zaś Aleksander Kwaśniewski odmówił stawienia się przed komisją śledczą. Posłom z komisji śledczej przesłał list, w którym powołał się na ekspertyzy konstytucjonalistów, że prezydent nie może być przesłuchiwany przez komisję.
Za czasów prezydentury Kwaśniewskiego były organizowane wielkie fety, na których goszczący na nich biznesmeni wrzucali do specjalnie do tego celu przeznaczonych wazonów pieniądze w kopertach jako datki na fundację Jolanty Kwaśniewskiej. Ile – nie wiadomo, ponieważ pytania dziennikarzy dotyczące tego...
[pozostało do przeczytania 86% tekstu]
Dostęp do artykułów: