Latynoska furtka na świat

Po paru chwilach na swoich miejscach pozostaną tylko codziennie obserwujący to samo przedstawienie uliczni sprzedawcy. Targ znów zawróci na tory jednostajnie leniwego rytmu dnia codziennego Następuje gwałtowna, acz niezwykle płynna zmiana scenerii. Po paru chwilach na swoich miejscach pozostaną tylko codziennie obserwujący to samo przedstawienie uliczni sprzedawcy. Reszty już nie będzie. Uroczo uśmiechająca się babcina już dawno schowa się w zaułku na drugim końcu ulicy. Współpracujący z nią syn będzie znacznie szybszy. Prawdopodobnie patrzy w tej chwili na całość z balkonu swojego mieszkania. Odlecą nawet gołębie. Gdzieś przejedzie ryksza. Starzec przeciągnie wózek z dyniami. I tylko główny bohater wciąż pozostanie na scenie. Dalej niczego nieświadomy. Wciąż rozanielony latynoską uprzejmością ludzi ulicy, nie próbuje nawet wymacać paska od aparatu. Zrobi to najpewniej za kilka chwil. Za późno. Jutro jego rolę przejmie kto inny. Podobny. Też biały. Też odziany w modne dżinsy.Południowoamerykański bazar. Nawet najbardziej wybredny znajdzie tutaj coś dla siebie Targ znów zawraca na tory jednostajnie leniwego rytmu dnia codziennego. Wzdychający na naiwność gringo malec dalej ciągnie wózek zapakowany pomidorami. Opiekująca się stoiskiem mama już czeka na swego młodocianego dostawcę. Chłopak zręcznie omija przechodniów spacerujących po równiusieńko wytyczonych alejkach bazaru. Panuje tu jasny i klarowny podział. Trudno się pogubić. Targ
     
13%
pozostało do przeczytania: 87%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze