Numer 1 (83)/2013

Antoni Rybczyński
Tak jak współczesna Rosja niewiele ma wspólnego z państwem demokratycznym, tak jej aparat bezpieczeństwa jest na wskroś czekistowski. Przywrócenie potęgi służb nastąpiło za prezydentury oficera KGB Władimira Putina. Ale to już jego poprzednik, partyjny „reformator” Borys Jelcyn, zaczął proces jednoczenia struktur podzielonego po „puczu” sierpniowym i rozwiązanego KGB. Wydarzenia z sierpnia 1991 r. okazały się kluczowe dla przyszłości bezpieki. Ale nie dlatego, że znalazła się po - formalnie - przegranej stronie. Ówczesna farsa w Moskwie pokazała bowiem, że wcale nie ma konfliktu Jelcyn - KGB. W najbardziej sprzyjającym ku temu czasie nie przetrącono kręgosłupa bestii. Nie było komu tego zrobić. Michaił Gorbaczow już odchodził, komuniści bronili bezpieki, demokraci byli za słabi...
Dariusz Jarosiński
5.Brygada Wileńska AK w marszu. Wileńszczyzna, maj 1944 r. Z lewej komendant „Łupaszko”„Łupaszko” przejmuje dowodzenie Już na początku okupacji niemieckiej, po 22 czerwca 1941 r., leśniczówka Rusaków stała się miejscem spotkań osób tworzących wileńską konspirację. Bywał tutaj np. mjr Stefan Świechowski „Sulima”, komendant ZWZ AK rejonu II (pow. brasławski, postawski i dziśnieński), częstym gościem był też por. Antoni Burzyński „Kmicic”. „Kmicic” pracował wówczas w spółdzielni rybackiej. Ojciec pana Józefa, Stanisław, był w wywiadzie AK, poza tym jak mało kto znał teren, lasy okalające Narocz. Kiedy wiosną 1943 r. powstał pierwszy leśny oddział wileński por. „Kmicica”, którego otoczona bagnami baza znajdowała się niedaleko miejscowości Miadzioł, w pobliżu jeziora Narocz, Józek...
Były lata 90. Łaziliśmy po okolicach Pałacu Staszica i gadaliśmy. O metafizyce i Grekach, którzy nas fascynowali, i o polityce, która nas irytowała. Spotykaliśmy się co tydzień, by gadać o czytanych po kolei dialogach Platona. Tydzień pedantycznej lektury ze stertami notatek i cały dzień analiz i gadania. Zawsze pasjonowała Cię polityka. Ale polityka rozumiana po grecku. Szeroko. Taka, w której idzie o dobro. Potem był Warszawski Klub Krytyki Politycznej – ośmiu młodych filozofów (Cichocki, Gawin, Gniazdowski, Krasowski, Merta, Ostrowski) – gorące głowy. Zostało sześciu – Tomek Cię wyprzedził. W WKKP znowu wspólna lektura klasyków, którzy mieli nam pomóc zrozumieć, co się wokół dzieje. I rozmowy. Setki godzin rozmów o filozofii, religii, o Polsce, o polityce, o III RP, o kulturze. Darek...
Małgorzata Matuszak
Eutanazja w praktyce W grudniu ubiegłego roku w Belgii lekarze zdecydowali się na zezwolenie na eutanazję dwóch braci, bliźniaków. Obydwaj byli głuchoniemi od urodzenia i od jakiegoś czasu zaczęli tracić wzrok. 45-letni mężczyźni zdecydowali się umrzeć razem, gdyż nie mogli pogodzić się z myślą, że nie będą mogli się ze sobą porozumiewać. Jak podała gazeta „Het Laatste Nieuws”, „myśl, że nie będą się mogli widzieć, była dla nich nie do zniesienia” i dlatego wystąpili z prośbą o śmierć. W Belgii eutanazja jest dozwolona, ale tylko wtedy, gdy lekarz jednoznacznie stwierdzi, że osoba, która jej pragnie, cierpi nieznośny ból i jest pewna swej decyzji. Jednakże ta sytuacja nie była taką w pełni, mężczyźni nie cierpieli fizycznego bólu. Przystanie na ich prośbę było więc bardzo...
Małgorzata Matuszak
O tym też pouczają nas greccy pisarze: szczęście człowieka najłatwiej ulega odmianie, najłatwiej może zostać „przerzucone” w swoje przeciwieństwo, w nieszczęście, wtedy, gdy ktoś poczuł się „wywyższony”. To chyba też Arystoteles – i Solon – mieli na myśli, mówiąc o „wywrotności” szczęścia, jest ono wszak, podług greckiej tradycji, nie tyle zmienne, co (na)przemienne. „Zmieniać” („metaballeim”) oznacza bowiem najpierw „przerzucać”, czyli w jakiś sposób z(a)mieniać coś miejscami, odwracać coś, obracać, przekładać coś na (w) coś, być zamiast czegoś, zająć tego czegoś miejsce; stąd handlować, czyli wymieniać między sobą coś, co jest na siebie wymienialne, w jakiś sposób zatem do siebie przystawalne: tego samego gatunku, przynależne do tego samego obrębu i – równocześnie – sobie ...

Pages