Montowanie „autorytetów”

Dodano: 31/01/2013 - Numer 1 (83)/2013

Podyskutujmy sobie o zabijaniu I dlatego, by zapoczątkować dyskusję o eutanazji (której wcześniej nie udało się otworzyć nie tylko Czubaszek, lecz także rzekomo zainteresowanym nią niepełnosprawnym), użyto najwyższego z możliwych autorytetów Jerzego Owsiaka. Kreatorzy wydarzeń wiedzieli, że z jego ust może paść każde głupstwo, a każda krytyczna opinia wobec opinii lidera Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy uznana zostanie za skandaliczne bluźnierstwo, które w skali „myślozbrodni” porównać można tylko z krytykowaniem Adama Michnika. I tak się rzeczywiście stało. Jedna wypowiedź Owsiaka rozpoczęła lawinę innych wypowiedzi, a także uruchomiła proces tworzenia prawa eutanazyjnego (choć funkcjonującego pod innymi określeniami) przez Ruch Palikota i SLD. Wygodne w przypadku takich autorytetów jest także to, że zawsze mogą się one wycofać z własnych opinii (bo któż nie wybaczyłby „Jurkowi”, który dla dzieci tyle wspaniałych rzeczy zrobił), a nawet uznać je za niebyłe, a ludzi, którzy bezczelnie je przywołują, nazwać „podłymi” i szkalującymi najszlachetniejszą postać w Polsce. I tak się stało, bo choć Jerzy Owsiak jasno i zdecydowanie stwierdził, że jest za eutanazją, którą uznaje za formę okazywania miłosierdzia, to jego medialni akolici wycięli tę część wypowiedzi ze świadomości swojej i opinii publicznej i zajęli się jedynie inną jej częścią, w której lider WOŚP wzywa do rozpoczęcia debaty nad eutanazją. W efekcie nikt już nie przypomina, że z ust Owsiaka padły
     
26%
pozostało do przeczytania: 74%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze