„Miłosierdzie” eutanazji

Eutanazja w praktyce W grudniu ubiegłego roku w Belgii lekarze zdecydowali się na zezwolenie na eutanazję dwóch braci, bliźniaków. Obydwaj byli głuchoniemi od urodzenia i od jakiegoś czasu zaczęli tracić wzrok. 45-letni mężczyźni zdecydowali się umrzeć razem, gdyż nie mogli pogodzić się z myślą, że nie będą mogli się ze sobą porozumiewać. Jak podała gazeta „Het Laatste Nieuws”, „myśl, że nie będą się mogli widzieć, była dla nich nie do zniesienia” i dlatego wystąpili z prośbą o śmierć. W Belgii eutanazja jest dozwolona, ale tylko wtedy, gdy lekarz jednoznacznie stwierdzi, że osoba, która jej pragnie, cierpi nieznośny ból i jest pewna swej decyzji. Jednakże ta sytuacja nie była taką w pełni, mężczyźni nie cierpieli fizycznego bólu. Przystanie na ich prośbę było więc bardzo kontrowersyjne, by nie rzec – szokujące. Z jednej strony decyzja o dokonaniu eutanazji podlega więc ściśle określonym procedurom i ograniczeniom, z drugiej jednak wiadomo, że restrykcyjne wymogi dla możliwości dokonania eutanazji są lekceważone i nie wszystkie procedury dopełniane. Okazuje się, że w Belgii w 2009 r. odnotowano o 40 proc. więcej przypadków eutanazji niż w roku poprzednim, przy czym w jednym z regionów jedną trzecią  uśmierceń dokonano bez zgody pacjentów. Myśleli oni, że są leczeni... Eutanazja dokonywana jest pochopnie, bez konsultacji z innym lekarzem. „Łatwa śmierć” w tych przypadkach jest naprawdę łatwa. Jack Kevorkian, amerykański lekarz i patolog, zwolennik eutanazji,
     
22%
pozostało do przeczytania: 78%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze