Początek końca papierowych walut. Powrót złota do systemu

Jako podatnicy możemy się tylko cieszyć z zapowiadanych zmian. W końcu politykom odbiera się narzędzie bezkarnego niszczenia gospodarki: zwiększanie deficytów niemal w nieskończoność. Za tymi zmianami systemu finansowego, jak sugeruje część ekonomistów i strategów, których żadna partia polityczna nie jest w stanie powstrzymać, bo znaczy niewiele albo nawet nic wobec bogatych i odpowiedzialnych inwestorów, będą musiały iść zmiany prawa wyborczego. Inaczej państwo będzie miało opinię warchoła, któremu nie warto pożyczyć nawet grama srebra. Liczyć się będą tylko te kraje, które potrafią sprawnie rozliczać parlamentarzystów. I odwoływać tych, którzy się nie sprawdzą. Przypuszczalnie, jak wskazuje część strategów, zmiany obejmą zawód polityka: za szkody finansowe, które wyrządzi swoimi decyzjami, będzie odpowiadał przed sądami, także międzynarodowymi. Być może, jak twierdzi nazywany „czołowym futurystą amerykańskim” David Houle, już za kilka lat zawód polityka będzie wiązał się z odpowiedzialnością karną. Bo rządy będą zmuszone do zaciągania kredytów na podstawie realnej wartości. O erze rozdawnictwa, decyzjach podejmowanych w sukurs „wizji politycznej partii” będzie można już tylko przeczytać w książkach. Wówczas ciężko zarobione pieniądze będą stanowiły realną wartość. A politycy, jak podkreślał brytyjski filozof Karl Popper, przestaną być maszyną do głosowania. Właściwie wszystkie warunki ekonomiczne i polityczne sprzyjają temu, by nastąpił potężny krach papierowego pieniądza
     
13%
pozostało do przeczytania: 87%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze