Alasdair Macleod, James Turk

Jako podatnicy możemy się tylko cieszyć z zapowiadanych zmian. W końcu politykom odbiera się narzędzie bezkarnego niszczenia gospodarki: zwiększanie deficytów niemal w nieskończoność. Za tymi zmianami systemu finansowego, jak sugeruje część ekonomistów i strategów, których żadna partia polityczna nie jest w stanie powstrzymać, bo znaczy niewiele albo nawet nic wobec bogatych i odpowiedzialnych inwestorów, będą musiały iść zmiany prawa wyborczego. Inaczej państwo będzie miało opinię warchoła, któremu nie warto pożyczyć nawet grama srebra. Liczyć się będą tylko te kraje, które potrafią sprawnie rozliczać parlamentarzystów. I odwoływać tych, którzy się nie sprawdzą. Przypuszczalnie, jak wskazuje część strategów, zmiany obejmą zawód polityka: za szkody finansowe, które wyrządzi swoimi...