CZYM JEST... fortuna

O tym też pouczają nas greccy pisarze: szczęście człowieka najłatwiej ulega odmianie, najłatwiej może zostać „przerzucone” w swoje przeciwieństwo, w nieszczęście, wtedy, gdy ktoś poczuł się „wywyższony”. To chyba też Arystoteles – i Solon – mieli na myśli, mówiąc o „wywrotności” szczęścia, jest ono wszak, podług greckiej tradycji, nie tyle zmienne, co (na)przemienne. „Zmieniać” („metaballeim”) oznacza bowiem najpierw „przerzucać”, czyli w jakiś sposób z(a)mieniać coś miejscami, odwracać coś, obracać, przekładać coś na (w) coś, być zamiast czegoś, zająć tego czegoś miejsce; stąd handlować, czyli wymieniać między sobą coś, co jest na siebie wymienialne, w jakiś sposób zatem do siebie przystawalne: tego samego gatunku, przynależne do tego samego obrębu i – równocześnie – sobie  przeciwne. Taki jest też rytm życia człowieka: kołowość, wywrócenie, przerzucenie. Koło. Do tej też tradycji i takiej przemienności losu człowieka zdaje się nawiązywać Stagiryta, kiedy pisze o szczęściu „nieprzerzucalnym łatwo” w swoje przeciwieństwo wtedy nawet, gdy losy „toczą się kołem”, odwracają się. Taka właśnie jest fortuna. Z jednej strony – dobra, bo obdarowująca, z drugiej zaś – zła, gdyż potrafi zabrać wszystko w ciągu jednej krótkiej chwili. Fortuna przedstawiana jest jako kobieta stojąca na kole, trzymająca na ramieniu bukiet kwiatów oznaczający pomyślność i mająca zawiązane chustką oczy, symbolizujące ślepy los. W pierwotnym znaczeniu „rythmos” oznaczał kształt, a dla życia ów kształt-rytm
     
28%
pozostało do przeczytania: 72%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze