Wielka Orkiestra III RP

Finansowe perpetuum mobile Wyobraźmy sobie niewielkie miasto – może w Wielkopolsce, a może gdzieś na Śląsku. W Dniu Owsiaka na głównym placu stanie scena, cały dzień będą odbywały się koncerty, występy, strzelą fajerwerki. Wszystko z obowiązkowym „Siema!”. Nastolatkowie zbiorą do puszek w najlepszym wypadku kilkadziesiąt tysięcy złotych. „Jurek”, 60-latek w czerwonych spodniach, wykrzyczy potem do telewizyjnego mikrofonu jakąś milionową kwotę, na którą złożyły się także i te datki – najczęściej zresztą dawane przez ludzi wychodzących z kościołów. Tylko ani Owsiak, ani żaden z zachwycających się akcją dziennikarzy w głównych telewizjach nie zwróci uwagi, że tak naprawdę koszty zebrania tych datków są od nich po prostu większe. Ani na to, że w tym samym mieście dogorywa zadłużony szpital, któremu pieniądze wyrzucone na fajerwerki i megashow pozwoliłyby pokryć część długów. Żeby nie być gołosłownym, oto konkretny przykład – Jasło. Zebrano tam w tym roku ponad 70 tys. zł. Koszty Owsiakowej imprezy wyniosły według organizatorów niemal 30 tys. zł, a zatem prawie połowę tej kwoty. Jednak w rzeczywistości były znacznie wyższe. Trzeba przecież dodać do nich koszty promocji, zabezpieczenia medycznego, policyjnego, przeciwpożarowego, zaangażowania służb państwowych i samorządów, których Fundacja WOŚP w ogóle nie uwzględni w rozliczeniach. Pokryją je natomiast nasze podatki. Przenieśmy się teraz do dużego miasta. Tutaj scena będzie już otoczona gigantycznymi ekranami,
     
20%
pozostało do przeczytania: 80%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze