Wielka Orkiestra III RP

Finansowe perpetuum mobile

Wyobraźmy sobie niewielkie miasto – może w Wielkopolsce, a może gdzieś na Śląsku. W Dniu Owsiaka na głównym placu stanie scena, cały dzień będą odbywały się koncerty, występy, strzelą fajerwerki. Wszystko z obowiązkowym „Siema!”.

Nastolatkowie zbiorą do puszek w najlepszym wypadku kilkadziesiąt tysięcy złotych. „Jurek”, 60-latek w czerwonych spodniach, wykrzyczy potem do telewizyjnego mikrofonu jakąś milionową kwotę, na którą złożyły się także i te datki – najczęściej zresztą dawane przez ludzi wychodzących z kościołów.

Tylko ani Owsiak, ani żaden z zachwycających się akcją dziennikarzy w głównych telewizjach...
[pozostało do przeczytania 86% tekstu]
Dostęp do artykułów: