Smoleńsk: 10 niezbitych faktów

BRZOZA

– polski Tu-154 nie mógł uderzyć w słynną smoleńską brzozę. Wskazują na to dane zawarte w systemach nawigacyjnych TAWS (system ostrzegania o zbliżaniu się do ziemi) i FMS (komputer pokładowy) oraz dane z wysokościomierza barycznego WBE-SWS zapisane w skrzynce parametrów lotu. Według nich samolot przed ostatecznym upadkiem na ziemię nigdy nie zszedł poniżej wysokości 18 m nad ziemią;
–  samolot przeleciał nad „pancerną” brzozą na wysokości 20 m nad ziemią. Dowiodła tego trajektoria pionowa lotu, wyznaczona przez prof. Kazimierza Nowaczyka na podstawie analizy wysokości barycznej Tu-154;
– nawet gdyby Tu-154 zaczepił o brzozę, nie straciłby w wyniku tego zderzenia fragmentu skrzydła. Udowodniła to symulacja komputerowa dokonana przez prof. Wiesława Biniendę przy użyciu specjalistycznego programu LsDyna3D.

CZARNE SKRZYNKI

–  na miejscu katastrofy „nie odnaleziono” rejestratora K3-63, zapisującego ważne parametry, takie jak gwałtowne przeciążenia, w tym tzw. twarde lądowania. Rejestrator K3-63 był opancerzony i miał kilkadziesiąt centymetrów długości; powinien przetrwać katastrofę. Polska prokuratura wojskowa nic nie wie na temat jego losu;
–  w niewyjaśnionych okolicznościach w Smoleńsku zaginął TCAS II – pokładowy system zapobiegający zderzeniom statków powietrznych i przechowujący dane o operacjach samolotu. Naczelna Prokuratura Wojskowa na nasze pytanie, czy TCAS II został odnaleziony na miejscu katastrofy, napisała: „Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie nie ma potwierdzonej procesowo wiedzy, czy urządzenie to przetrwało katastrofę i zostało przez stronę rosyjską zabezpieczone”;
–  oryginalne rejestratory FDR (zapisujący parametry lotu) i CVR (nagrywający rozmowy w kokpicie), dwie najważniejsze czarne skrzynki tupolewa
od samego początku są w rękach Rosjan. Polacy otrzymali z Moskwy jedynie kopie zapisów obu rejestratorów.

EKSPLOZJA...
[pozostało do przeczytania 83% tekstu]
Dostęp do artykułów: