RZĄD AFER

„Gazeta Polska” zdobyła tajne dokumenty ABW będące dowodem, że prezydent Lech Kaczyński był inwigilowany. 25 października 2008 r. o godz. 23:02 jego dane wprowadzono do tajnej Bazy Wiedzy Operacyjnej Centrum Antyterrorystycznego ABW. Dokonała tego osoba posługująca się kartą ID o numerze 9200167. Odtąd wobec głowy państwa można było stosować wszelkie rodzaje inwigilacji, w tym podsłuch. Wszystkie te działania podjęto bez wiedzy prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Pułkownik Katarzyna Koniecpolska-Wróblewska tłumaczyła, że do baz CAT ABW są wprowadzane dane wszystkich najważniejszych osób w państwie. – Nie wiadomo, czy rzeczywiście takie dane zostały wprowadzone, nie wiadomo, dlaczego zarejestrowano Lecha Kaczyńskiego. Szef ABW Krzysztof Bondaryk milczy, podobnie jak premier Tusk, który nadzoruje służby specjalne – mówi poseł Marek Opioła, członek sejmowej speckomisji, który wysłał pytania w sprawie inwigilacji prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego. Według naszej wiedzy latem 2009 r. w Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego wykonano analizę dotyczącą największych potencjalnych sytuacji kryzysowych. Opisano w niej m.in., co mogłoby się stać, gdyby jednocześnie państwo zostało pozbawione prezydenta, kluczowych dowódców wojskowych i pozostałych najważniejszych osób. Tak jakby ktoś przewidział, że niebawem wydarzy się katastrofa, w której zginie tyle ważnych osób w państwie.Chlebowski zawinił, Kamińskiego oskarżyli Kilka tygodni temu opublikowano kolejne dokumenty WikiLeaks –
     
13%
pozostało do przeczytania: 87%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze