Numer 11 (81)/2012

Małgorzata Matuszak
Zagadnienia bycia sobą, tożsamości człowieka, od zawsze nurtowały filozofów i nie tylko ich. Problematyka tożsamości stanowi wyzwanie dla socjologów, antropologów, epistemologów, specjalistów wielu innych dziedzin, niezamykając się tylko w obrębie dyskursu akademickiego czy prawnego. Jest istotna dla każdego, kto zadaje sobie pytania: czy jestem wciąż tą samą osobą, którą byłem przed laty? Czy ponoszę w pełni konsekwencje tego, co kiedyś uczyniłem, nie będąc taką samą osobą, jaką jestem dzisiaj? Czy za kilka lat będę wciąż tym samym człowiekiem, który dzisiaj podejmuje decyzje odnośnie do swej przyszłości? Czy to wciąż będą moje decyzje? Czy tak długo jestem sobą, jak długo przechowuję w sobie pamięć o tym, kim byłem i jestem? Czy moja tożsamość jest moim wyborem? Na czym zasadza się...
Mateusz Matyszkowicz
Czym w czasie okupacji mogło być studiowanie sielskiego Soplicowa, łatwo się domyślić. Sam Mickiewicz, świadom odchodzenia tego świata, chciał uchwycić go w czasie ostatniego rozkwitu. Oszczędził za to obrazu ruin. Pan Tadeusz powraca więc do domu, który żyje starym rytmem i nie musi oglądać jego ruiny. Co najwyżej, powraca na emigracji do tego wspomnienia. To dopiero Słowacki, próbując pisać ciąg dalszy „Pana Tadeusza”, pokazuje Soplicowo w czasie odwrotu armii Napoleona: „Dziedziniec, gdzie bławatki, cykorie i maki/Barwiły się jak szalów indyjańskich szlaki, Teraz biały, wczorajszą zasuty zawieją, A na nim ścieżki świeżo deptane czernieją/Od folwarków do dworu, do stodół, do gumien; Wszystko smętne... a domy stoją na kształt trumien...” Soplicowo jest mikroświatem Polaków, a jego...
Marcin Wolski
Być może – dlaczego jednak, kiedy patrzy się na współczesne dokonania artystyczne, wydaje się, że całe przestrzenie leżą odłogiem? Autorzy zabierają się za nie „z pewną nieśmiałością”. I to częściej autorzy z kręgu literatury popularnej niż ci pasowani na autorytety moralne Powody? Lęk przed arcydziełem, poprawność polityczna, obawa przed cenzurą instytucjonalną i środowiskową? Pewnie i jedno, i drugie, i trzecie. Ciekawi mnie, dlaczego Mickiewicz, znając dramat powstania listopadowego, swój talent wprzągł w opisywanie marginalnych represji wobec grupki wileńskich szczeniaków osadzonych (na krótko) w klasztorze bazylianów? I dopiero po latach milczenia w „Panu Tadeuszu” sięgnął po odpowiednią skalę? Stefan Żeromski po wielkiej wojnie, rewolucji bolszewickiej i wojnie 1920 r. ucieka do...
Hanna Shen
Sprawny rząd To, co uderza w Mieście Lwa (nazwa Singapur wywodzi się od dwóch sanskryckich słów: singa – lew i pura – miasto), to ogromne zaufanie, jakie obywatele mają do rządu. Uważają, że wywiązuje się ze swoich zadań: efektywnie rządzi miastem-państwem i zapewnia bezpieczeństwo. Polski akcent – pomnik Fryderyka Chopina w Ogrodzie Botanicznym Niewiele większy od Warszawy Singapur od lat zajmuje czołowe miejsce  w rankingu wolności gospodarczej i łatwości prowadzenia biznesu. Obowiązują tu proste przepisy, niskie podatki (najniższa stawka PIT to 3,5 proc., a najwyższa 20 proc., VAT wynosi 7 proc.) i brak ceł. Firmę można zarejestrować przez  Internet w ciągu 15 minut, płacąc około 50 dolarów singapurskich (około 130 zł). Policjant na ulicach bezpiecznego Miasta Lwa...
Ryszard Czarnecki
A przecież mieli takie same nazwiska, obyczaje, tę samą Matkę Boską, mówili tym samym językiem i z takim samym zaśpiewem. Tylko ci pierwsi całe życie spędzili pod carem i pod bolszewią, Rzeczpospolita do nich nie zdołała dojść i zostawiła swoje dzieci na pastwę „czerwonego caratu”. A więc ci z Żytomierszczyzny czy z Mińszczyzny, ci, którzy mieszkali wcześniej, przed wywózką, w zlikwidowanych potem obwodach im. Marchlewskiego czy Dzierżyńskiego przeczuwali, że ten pociąg do Polski, do ojczyzny, której nigdy przecież nie widzieli, może być nie dla nich. Niektórzy łudzili się nadzieją, że transport będzie dla wszystkich Polaków, inni gadali, że każdy będzie miał niby prawo wyboru, czy chce jechać, czy zostać na obcej, kazachstańskiej ziemi, ale też sami w to nie wierzyli, bo przecież było...

Pages