Siła popiołów

Religia chrześcijańska stawia ten problem w centrum fundamentu wiary, bo Zbawiciel poprzez miłość pokonuje śmierć i daje ludziom nadzieję na wspólnotę silniejszą od śmierci. Dokonuje tego, przechodząc jednak przez jej wrota, po to, by swoim przejściem, czyli Paschą, skonfrontować siłę swojej miłości z jednym z największych ludzkich niepokojów - ze strachem przed śmiercią jako wieczną pustką, jako kresem. My, chrześcijanie, wierzymy, że życie w Bogu nigdy się nie kończy, lecz jedynie zmienia, i to zmienia w Oczekiwanie na ostateczny triumf Boga. Konfrontacja z zagładą może mieć zatem wymiar wspólnotowy właśnie w takim, religijnym ujęciu – wejściu we wspólnotę Oczekujących, a przeżycie pomimo śmierci innych, jako wezwanie do zrozumienia istoty Miłości, która jest silniejsza. Czy można te kategorie odnosić także do losów zbiorowych? W jaki sposób zbudować wspólnotę wokół doświadczenia śmierci, nie indywidualnej, ale śmierci jako Losu dotykającego całe społeczności i narody? Czy warto dziś, w świecie wszechobecnego  juwenilizmu, czyli kultu młodego życia, zastanawiać się nad wartością i świadectwem   śmierci i jej bliskości, jako nad fundamentem budowania tożsamości? I wreszcie, co jej niezbędne do tego, by zrozumieć takie doświadczenia w wymiarze narodowym i historycznym? Czy religijność może być tu pomocna? *** Stawiam te pytania w kontekście poruszającego tekstu Dawida Wildsteina „Odradzanie z popiołów”, opublikowanego na łamach ostatniego numeru „Nowego Państwa”. Autor
     
14%
pozostało do przeczytania: 86%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze