Najpierw Polska

Dodano: 05/12/2012 - Numer 11 (81)/2012

Obowiązki polskie Wiem, że część prawicy –  może nawet niemała – nie zgodzi się ze mną. Myślę tutaj o zacnych ludziach, którzy uważają, że trzeba nawrócić Europę, schrystianizować ją i z powrotem  przekierować na dawne, dobre, tradycyjne, chrześcijańskie tory. Cóż. Ja się z nimi zgadzam w sensie ideowym. Mam jednak wrażenie, że dechrytianizacja, która jest niewątpliwie faktem w Europie Zachodniej, grozi też nam, i to w stopniu szybszym, niż to się może dziś wydawać. Ta sekularyzacja, a właściwie, w praktyce medialnej, ale też coraz bardziej politycznej, wprost: to rugowanie wpływu Kościoła (czy szerzej: Kościołów chrześcijańskich) już się dzieje. To nie film „political fiction” o przyszłej Polsce za 15–25 lat, lecz raczej reportaż na żywo, telewizyjny „lajf”. Miło jest, sympatycznie i zgodnie z naszą tradycją zbawiać świat i walczyć o „wolność waszą i naszą” lub – w uwspółcześnionej wersji – za „chrześcijańską Europę” (rechrystianizację etc). Rzecz w tym, że zajęci pożarem u bliższych i dalszych sąsiadów nie zauważamy ognia u siebie, a przecież w katolickiej nauce społecznej funkcjonuje podstawowa zasada ordo caritatis, czyli „porządku miłosierdzia”. Polega ona  na tym, że człowiek (w tym człowiek wierzący) najpierw w naturalny sposób zabiega o byt swój, swojej rodziny i swojego narodu, a dopiero potem o byt, sprawy, los szerszych wspólnot, np. Europy. Wychodząc z tego założenia, nie odczuwam w sobie misjonarskiego zapału ani mesjanistycznego powołania, aby
     
36%
pozostało do przeczytania: 64%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze