Dlaczego Sarmaci nie słuchają rad Baumana?

Dodano: 03/12/2012 - Numer 11 (81)/2012

Jak to jest z tą przeszłością Jak wiadomo, Bauman jako lewicowy postmodernista przeciwstawia swoją płynną nowoczesność nie tylko Jerozolimie, Atenom i Rzymowi, lecz także epoce europejskiego oświecenia rozumianego jako początek pierwszej i, jego zdaniem, niedobrej fazy nowoczesności. Jego poglądy w planie politycznym są więc pamfletem na historię państw-narodów epoki nowożytnej, przy czym autor wmawia swoim czytelnikom, że są oni bardzo szczęśliwi, gdyż żyją w świecie, który z epoką państw-narodów ma już, jego zdaniem, niewiele wspólnego. Zaś strategie życiowe, które wszyscy powinniśmy w tej sytuacji rozwijać, muszą – na przekór wzorom pochodzącym ze złej przeszłości – przypominać zachowanie kameleona. Wszystko bowiem jest dziś płynne: zasady, wedle których postępujemy dla własnej korzyści; wspólnoty, do których należymy dla własnej korzyści, nasza jednostkowa tożsamość, którą zmieniamy, kiedy jest to dla nas wygodne. Oto zbawienna płynność bytu, według Baumana. Kult socjologa z Leeds, jaki szerzy się w kręgach przyuniwersyteckich, polega poniekąd na nieznośnej lekkości Baumanowskiego pióra, dzięki któremu każda nowoczesna pensjonarka może się przez chwilę poczuć jak prawdziwa intelektualistka. Bauman jest lansowany, ponieważ, jak to się w PRL mówiło, odpowiada na zamówienie społeczne. A już napisanie książki „Kultura w płynnej nowoczesności” na zamówienie Narodowego Instytutu Audiowizualnego z okazji ubiegłorocznego Europejskiego Kongresu Kultury we
     
12%
pozostało do przeczytania: 88%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze