Nominowani do dialogu

Oficjalny dialog polsko-niemiecki po obu stronach Odry jest celebrowany jako jeden z elementów politycznej poprawności. Ale intelektualnie jest on jałowy, zaś jego praktyczne rezultaty, z polskiego punktu widzenia, są mizerne.

Relacje polsko-niemieckie (polityczne i kulturalne) w ostatnich latach automatycznie kojarzą się z nazwiskiem Władysława Bartoszewskiego, który od dziesięcioleci jest ich ikoną. Starszym czytelnikom przypomina się też Andrzej Szczypiorski (1924–2000), autor powieści „Początek”, mówiącej o Polakach i Niemcach w czasach II wojny światowej, niegdyś okrzykniętej mianem arcydzieła i przejściowo uczynionej lekturą szkolną, dziś słusznie zapomnianej. Szczypiorski według akt był zarejestrowany jako tajny współpracownik SB (ps. „Mirek”), co dziwnie koresponduje z faktem, że jego powieść wylansował w Niemczech główny po stronie niemieckiej ekspert od polskiej literatury współczesnej, urodzony w Polsce Marcel Reich-Ranicki (1920–2013). W latach powojennych, na polskim etapie jego niezwykle powikłanej biografii, był on pracownikiem Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego i agentem komunistycznego wywiadu.
Reich-Ranicki, ocalony z warszawskiego getta, ale już przed wojną zadomowiony w Niemczech i związany z kulturą niemiecką, zrobił w Republice Federalnej wielką karierę jako krytyk literacki. Wylansowanie przez niego „Początku”, wydanego w Niemczech i Austrii pod tytułem „Piękna pani Seidenman”, było sukcesem literackim, który szybko przeminął. Ale sukces ten wywindował Andrzeja Szczypiorskiego – komunistycznego publicystę i agenta z opozycyjno-solidarnościowym epizodem w latach 80. – do roli naczelnego autorytetu od spraw polsko-niemieckich po obu stronach Odry. A co ważniejsze, tematykę „Początku”: stosunki Polaków, Niemców i Żydów w czasie II wojny światowej – uczynił obowiązkowym i głównym tematem oficjalnych, polsko-niemieckich dyskusji historycznych.
Obok dwóch wspomnianych agentów komunistycznej bezpieki ten...
[pozostało do przeczytania 83% tekstu]
Dostęp do artykułów: