Z życia marionetek

Po ponad miesiącu od ujawnienia przez tygodnik „Wprost” pierwszych nagrań w tzw. aferze taśmowej operacja ta robi wrażenie zatrzymanej w połowie, a jej przyczyny, cele, mocodawcy i możliwy ciąg dalszy pozostają dla opinii publicznej równie tajemnicze, jak były na początku.

Trudno na temat afery taśmowej stwierdzić coś pewnego poza tym, że zakulisowe siły wywierające wpływ na polską scenę polityczną na chwilę dały wszystkim do zrozumienia, że istnieją, obserwują nas, nagrywają – a jeśli o coś im chodzi, to mogą ujawnić część tych nagrań, taką, jaka w danym momencie jest im potrzebna. Ale do czego jest im potrzebna i komu to służy, o tym zwykli obywatele mogą...
[pozostało do przeczytania 91% tekstu]
Dostęp do artykułów: