Serbia znika w objęciach Kremla

Dodano: 05/12/2012 - Numer 11 (81)/2012

Płyną ruble do Belgradu Rosja jest w Serbii obecna politycznie i gospodarczo i nie ma chyba takiej dziedziny serbskiego życia, w której by nie uczestniczyła. Zmiany na najwyższych szczeblach władzy w maju tego roku zintensyfikowały relacje między Belgradem a Moskwą, drzwi Kremla szeroko otworzyły się przed prezydentem Tomislavem Nikolićem i znanym z prorosyjskiego nastawienia premierem Ivicą Dačićem. Obaj politycy w przeciwieństwie do poprzedniej ekipy z prezydentem Borisem Tadićem na czele nie bawią się w przyjaźń ani z NATO, ani z Unią Europejską, czemu już nieraz dali wyraz na łamach serbskiej i zagranicznej prasy. Pod koniec roku Serbia rusza z budową 300-kilometrowego odcinka gazociągu South Stream, prace zaczną się po 7 grudnia, czyli z chwilą, gdy Władimir Putin symbolicznie wbiję łopatę pod budowę gazociągu po stronie rosyjskiej. Trzy lata temu, jeszcze za Tadića, Belgrad sprzedał Gazpromowi 51 proc. udziałów w państwowym koncernie naftowym NIS. Zdaniem speców od energetyki w zamian uzyskał zapewnienie, że nitka projektowanego już wtedy Gazociągu Południowego nie ominie Serbii, a rosyjskie ruble popłyną strumieniem na budowę ogromnych magazynów gazu. Szacuje się, że Rosja z tytułu budowy South Stream zainwestuje w Serbii 1,8 mld euro. Ponadto, jak poinformował 23 listopada serbski minister zasobów naturalnych i górnictwa Milan Bačević, Rosja udzieli Serbii kredytu w wysokości miliarda dolarów. Bačević zaznaczył jednocześnie iż na początku grudnia
     
12%
pozostało do przeczytania: 88%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze