Realia domowe

Czym w czasie okupacji mogło być studiowanie sielskiego Soplicowa, łatwo się domyślić. Sam Mickiewicz, świadom odchodzenia tego świata, chciał uchwycić go w czasie ostatniego rozkwitu. Oszczędził za to obrazu ruin. Pan Tadeusz powraca więc do domu, który żyje starym rytmem i nie musi oglądać jego ruiny. Co najwyżej, powraca na emigracji do tego wspomnienia. To dopiero Słowacki, próbując pisać ciąg dalszy „Pana Tadeusza”, pokazuje Soplicowo w czasie odwrotu armii Napoleona: „Dziedziniec, gdzie bławatki, cykorie i maki/Barwiły się jak szalów indyjańskich szlaki, Teraz biały, wczorajszą zasuty zawieją, A na nim ścieżki świeżo deptane czernieją/Od folwarków do dworu, do stodół, do gumien; Wszystko smętne... a domy stoją na kształt trumien...” Soplicowo jest mikroświatem Polaków, a jego historia najlepszym streszczeniem losów Rzeczypospolitej. Pisać o nim trzeba szybko. Mickiewicz spieszył się – niedługo potem stracił siły twórcze i przestał w ogóle pisać. Podhorski-Okołów też pisał szybko – i dobrze. Inaczej straciłby wszystko. Temu powracaniu do Soplicowa warto poświęcić więcej miejsca. Pieczołowitość, z jaką polscy literaturoznawcy i amatorzy Mickiewicza poszukiwali pierwowzoru Soplicowa, jest szczególna. Być może żadne inne miejsce nie było poszukiwane tak intensywnie. Jakby Soplicowo było naszą Atlantydą. W „Timajosie” Platona jest zapis mitu o Atlantydach, który do dziś porusza wyobraźnię i jest przedmiotem mniej lub bardziej poważnych studiów. Szukając Atlantydy,
55%
pozostało do przeczytania: 45%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@www.panstwo.net

W tym numerze