Numer 1 (71)/2012

Józef Piłsudski
Układ konstytucji jest tak chwiejny i nieokreślony, napisana jest tak niechlujnie, jak niechlujnym jest umysł panów posłów. W ogóle powiedzieć panu muszę, że ta niechlujna pisanina czyni z naszej konstytucji coś w rodzaju kiepskiego bigosu, w który obok zgniłej szynki pakują nadgniłą słoninkę i kładą to obok nie dokiszonej kapusty; tak, że można i należy każdy paragraf i artykuł brać zupełnie osobno, nie wiążąc go z niczym innym, z żadnym innym, z żadnym innym artykułem. Naturalnie, zgniła szynka jest dla Pana Prezydenta, nadgniła słonina dla pana rządu, no a posłom zostaje nie dokiszona kapusta. Jak pan rozumie, żołądki wtedy nie mogą nic zrobić i wychodzi z tego smród, tak, że ulica Wiejska cała śmierdzi – proszę pana. I wyjście z tego chaosu jest możliwe tylko przez zmianę konstytucji...
Anna Woźniak
Wędrujące dusze Na łamach „Gazety Wyborczej” (7–8.01.2012 r.) Janusz Palikot zaprezentował założenia metafizyczne, które usprawiedliwiają praktykę zabijania dzieci nienarodzonych. Fakt, że polityk próbuje wytłumaczyć swoje decyzje polityczne filozofią (Platona) i swoimi wierzeniami (hinduistycznymi) oznacza, że zaistniała wola uruchomienia zasobów intelektualnych i duchowych w procesie uwiarygodnienia jego postępowania. Obserwujemy wycofanie autorytetu Janusza Palikota i próbę odwołania się do uniwersalnych zasad i racjonalnych przesłanek w celu wyjaśnienia istoty rzeczy. Należy docenić ten akt pokory wobec filozofii, ponieważ wola poruszenia intelektu ludzkiego danego człowiekowi przez Boga jest dążeniem ze wszech miar szczytnym. Święty Tomasz tłumaczy jednak, że nawet jeżeli...
Paweł Paliwoda
Otępienie i społeczna gnuśność Równość daje poczucie bezpieczeństwa. Ten komfort  – zwłaszcza w demokracji liberalnej – sprzyja z pozoru wolności jednostki, która może swobodnie rozwijać własne upodobania, nie troszcząc się o sprawy publiczne. Najwyższą wartością dla człowieka demokratycznego staje się  przyjemność. Platon ujął to tak: „Raz się upija i upaja muzyką fletów, to znowu pije tylko wodę i odchudza się, to znów zapala się do gimnastyki, a bywa, że w ogóle nic nie robi i o nic nie dba, a potem niby to zajmuje się filozofią. Często bierze się do polityki, porywa się z miejsca, mówi byle co i to samo robi”. Obywatele zamieniają się w kapryśnych sobiepanków, cedując odpowiedzialność za państwo – a w ten sposób w dużej części także za siebie – na władze wyłonione w...
Mateusz Matyszkowicz
Imitacja i dostosowanie Problem imitacyjności odnosi się w dużej mierze do naśladownictwa tzw. Zachodu lub też wyobrażeń o nim. Zachodzi ono na wielu poziomach. Jest więc imitacja polityczna: budowanie polskich instytucji politycznych według wzorców zaczerpniętych z krajów zachodnich. Z tym sprzęgnięte jest też pojęcie dostosowania, które opisał Ryszard Legutko – wybór akcesji do organizacji świata zachodniego wymógł także myślenie w kategoriach politycznej modernizacji jako dostosowania własnego systemu prawnego, a wtórnie także systemu kulturowego i obyczajowego, do tego, który obowiązuje w krajach nazywanych dojrzałymi demokracjami. To, co jednak miało być tylko strategią uczestnictwa w politycznych instytucjach, przekształciło się w polski pomysł na życie. Dostosowanie do świata...
Józef Piłsudski
Wzruszenie moje jest szczere i wynika z dość skomplikowanych przyczyn, związanych z moim życiem. Jestem wychowankiem – o ile mam szkołę rosyjską nazwać wychowaniem – szkoły, umieszczonej w szanownych murach młodszej siostrzycy Uniwersytetu Jagiellońskiego, sławnej Almae Matris wileńskiej, Almae Matris najświętszych serc polskich naszych wieszczów. Byłem w niej wychowankiem w chwili największego upokorzenia tych murów, w chwili jaskrawego zaprzeczenia celu, dla którego niegdyś zostały wzniesione. Tym większym szacunkiem, tym większą tęsknotą napawały mnie dalekie mury wszechnicy Jagiellońskiej, Almae Matris wszystkich wszechnic polskich, gdzie w jedynym miejscu ześrodkowały się wysiłki nauki i sztuki polskiej. Zrozumcie więc panowie wzruszenie, że właśnie tu w Krakowie dostępuję zaszczytu...

Pages