W Skaryszewie konie sprzedają

Stan uzębienia pomaga ocenić wiek konia Traktor koniowi nierówny Pan Henryk, rolnik spod Rawy Mazowieckiej, używa jeszcze koni do prac polowych, tak jak jego dziadek i ojciec. Przyjechał kupić silnego konia pociągowego. Ma traktor, na który otrzymał dotację z Unii, ale twierdzi, że maszyna nie wszędzie wjedzie, nie wszystko zaora, a koń – wiadomo, lżejszy, no i jest się do kogo odezwać. Poza tym wnuki mają zabawę i uczą się szacunku dla zwierząt, gdy przyjeżdżają do niego na wakacje. Jego Łysa jest już stara, odpracowała swoje, dlatego rozgląda się za jej następcą. Towarzyszymy mu, choć sprzedający niechętnie patrzą na ludzi z aparatem, z miasta. – W ten sposób to ja nic nie utarguję – mówi, żegnamy się więc, życząc powodzenia.Potencjalny kupiec wnikliwie przygląda się koniowi, zanim podejmie decyzję o jego kupnie Rasowych koni gorącokrwistych (arabów czy folblutów) tu nie znajdziemy, one są dla bogatych, na wyścigi. Zresztą nawet hodowcy ras koni zimnokrwistych – wywodzących się od pierwotnych leśnych koni – patrzą na nie z przymrużeniem oka – chude takie! I – gdyby doszło co do czego – krzyżować się nie pozwolą. Bo Koń Sokólski czy Sztumski jest silny, spokojny. A jeździć na nim można? A jakże, i nie poniesie! Jednak zawodowych hodowców koni rasowych przeznaczonych do rekreacji (jako konie zaprzęgowe do bryczek, sań, do hipoterapii, kupowanych często przez gospodarstwa agroturystyczne, zaś na Zachodzie używanych przy uprawach
     
48%
pozostało do przeczytania: 52%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze