BĄDŹMY ANTYSYSTEMOWI

Od katastrofy smoleńskiej minęły niemal dwa lata. Dziś możemy spojrzeć na tę tragedię bardziej analitycznie. Staram się patrzeć okiem profesjonalisty – obrońcy w procesach karnych. Nie znam prokuratorów, którzy prowadzą śledztwo smoleńskie, i nie znam akt tego śledztwa. Jednak jestem pewien, że sprawa ta wymaga ograniczenia emocji. Tymczasem, gdy słucham wielu komentatorów i ekspertów, to mam wrażenie, iż oni uporczywie propagują tylko jedną wersję przyczyn katastrofy, w myśl której wina leży po stronie pilotów albo niektórych z pasażerów. Przyjmują postawę odrzucenia z góry pewnych wariantów przyczyn tego wypadku. To dla mnie niepojęte i wyjątkowo nieprofesjonalne. Bardzo wiele niedociągnięć, uchybień, niedopatrzeń ze strony polskich władz da się wytłumaczyć pewnymi ludzkimi słabościami. Jednak części działań nie podobna ocenić inaczej, niż ignorowanie oczywistych dowodów lub rezygnację z ich uzyskania. Elementarzem dla tego typu spraw jest zabezpieczenie dwóch zupełnie podstawowych dowodów: czarnych skrzynek i wraku samolotu. Tymczasem polska prokuratura dysponuje tylko mniej więcej wiarygodnymi kopiami zapisu rejestratorów lotu. Nawet gdybyśmy założyli, iż owe kopie są rzetelne, to i tak nie są oryginałami, więc w świetle prawa nie są materiałem dowodowym. Nie da się wytłumaczyć w żaden sposób tego, co się stało ze szczątkami samolotu i rzetelnym opisem miejsca katastrofy. Potraktowanie tego kluczowego dowodu urąga wszelkim standardom prawnym. I tego nie
     
8%
pozostało do przeczytania: 92%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze