Wspomnienia, Opowiadania

Grube, pruskie mury wrocławskiego więzienia na Kleczkowskiej były nam domem przez kilka tygodni. Potem transport w nieznane. Zatrzymujemy się... 600 metrów przed sowiecką granicą. Jesteśmy w Gołdapi. Tu miałyśmy spędzić następne miesiące stanu wojennego. Znalazłyśmy się w większości na pierwszych listach internowanych wyłapywanych pospiesznie pamiętnej, grudniowej nocy. Obrońcy reżimu komunistycznego uznali nas wówczas za groźne. W wielu decyzjach o internowaniu możemy przeczytać, że „zagraża bezpieczeństwu państwa” lub internowana za „próbę obalenia ustroju”. Oszołomy i „konstruktywna opozycja” W Gołdapi przez wiele miesięcy życia obozowego miałyśmy dość czasu na przemyślenia, dyskusje i doprecyzowanie poglądów. Były wśród nas takie osoby, jak Anna Walentynowicz, Joanna Gwiazda...
Grube, pruskie mury wrocławskiego więzienia na Kleczkowskiej były nam domem przez kilka tygodni. Potem transport w nieznane. Zatrzymujemy się... 600 metrów przed sowiecką granicą. Jesteśmy w Gołdapi. Tu miałyśmy spędzić następne miesiące stanu wojennego. Znalazłyśmy się w większości na pierwszych listach internowanych wyłapywanych pospiesznie pamiętnej, grudniowej nocy. Obrońcy reżimu komunistycznego uznali nas wówczas za groźne. W wielu decyzjach o internowaniu możemy przeczytać, że „zagraża bezpieczeństwu państwa” lub internowana za „próbę obalenia ustroju”. Oszołomy i „konstruktywna opozycja” W Gołdapi przez wiele miesięcy życia obozowego miałyśmy dość czasu na przemyślenia, dyskusje i doprecyzowanie poglądów. Były wśród nas takie osoby, jak Anna Walentynowicz, Joanna Gwiazda...
ks. Jarosław Wąsowicz SDB
Błogosławiony ks. Jerzy Popiełuszko jest patronem wolnej Polski. Orędownikiem idei „Solidarności”. Często powtarzał, że nigdy nie można uśmiercić nadziei na lepsze jutro, sprawiedliwość, zwycięstwo prawdy. W 1984 r. podczas jednego z kazań powiedział: „Nadzieje z sierpnia ‘80 roku żyją. A my mamy moralny obowiązek pielęgnować je w sobie i z odwagą umacniać w naszych braciach. Trzeba wyzbyć się lęku, który paraliżuje i zniewala umysł i ludzkie serce”. Mam nadzieję, że wymodli nam w niebie odwagę wolnego myślenia i trwania w dążeniu ku prawdziwie wolnej ojczyźnie. Duszpasterz nie w smak esbecji Z ruchem „Solidarności” ks. Jerzy związał się przypadkowo, kiedy na prośbę warszawskich hutników 31 sierpnia 1980 r. odprawił Mszę św. na terenie ich zakładu pracy. Odtąd towarzyszył już...
Ryszard Czarnecki
Ten żywioł był jego. Nie widział siebie poza korporacją. Nie chciał mieć alternatywy. Jego życie było tu i teraz. Tygodnie kończyły się ostrą jazdą w piątek i sobotę. Niedziela była od odsypiania i regenerowania sił po „gorączce sobotniej nocy” i wcześniejszej „piątkowej jeździe po bandzie”. W poniedziałek rano szczury ustawiały się przecież, jak co tydzień, na linii startu. Ten styl życia był jedynym, jaki znał. Przecież nie mogło być lepszego. Wszystko było poukładane i przewidywalne, nawet weekendowe balangi i laski wyciągane z dyskotek. Wszystko toczyło się takim torem, jakim miało się toczyć i jakim w tym samym czasie żyli dwudziestoparo- i trzydziestolatkowie w Berlinie, Pradze, Paryżu, Londynie czy Oslo. No, w tym ostatnim mieście, jak sam się przekonał, z całonocnym...
Marek Nowakowski
Nieprawdą jest, jakoby adwokaci obojętnie reagowali na atmosferę więzienia. Mylne to mniemanie wynika może z przekonania, że uprawianie zawodu, w którym wolność człowieka stanowi często treść ich zabiegów, oraz wielokrotne wizyty u aresztowanych klientów, muszą działać znieczulająco. Niewątpliwie przekraczają ten próg między wolnością a niewolą, otwiera się przecież więzienna brama, ściślej mówiąc umieszczona w niej furtka, znajdują się więc już za murem. Dla młodego obrońcy, adepta tego zawodu, ów pierwszy raz jest bez wątpienia silnym przeżyciem. W grę wchodzi oczywiście stopień wrażliwości. Z czasem jednak rzeczywiście oswaja się ze specyfiką widzeń. Metaforyczny próg powszednieje w jego wyobraźni. Przypominać zaczyna progi innych urzędów – sądów, prokuratury, biur notarialnych,...

Pages