Wspomnienia, Opowiadania

Marek Nowakowski
Gdzieś na dnie świadomości wiedział Jarosław Snitko zapewne, że nic z jego artystycznych aspiracji już nie wyniknie. Za późno przecież i nigdy właściwie nie miał możliwości zająć się swoją ukochaną sztuką przez duże „S” wyłącznie i do końca. Wcześnie zdany na samodzielność, dorabiający korepetycjami student polonistyki, a później najbardziej niszcząco przeorała mu biografię wojna, konspiracja, obozowe perypetie, tamte właśnie doświadczenia wyrobiły w nim trwałą niewiarę w skuteczność ludzkich pragnień i upodobanie do kieliszka, które głuszyło strach i pustkę. Więc po wojnie jego pogląd na życie cechował łagodny sceptycyzm i absolutny brak chęci do angażowa¬nia się w cokolwiek. Z tego powodu awanse w pracy kulturalno-oświatowej (a w tym był naprawdę rozmiłowany), omijały go starannie. Bo...
Ryszard Czarnecki
No i potem był drugi szpital. Trzeba było wziąć skierowanie od lekarza rejonowego, trzeba się było nastać, naczekać, surrealizm dla zdrowego przecież człowieka, ale w gruncie rzeczy jakaś tam normalność w obecnej sytuacji służby zdrowia. Mógł te badania zrobić w specjalistycznej klinice, ale dopiero po wakacjach, jego znajomi lekarze powyjeżdżali, a normalną drogą na przyjęcie tam trzeba było czekać miesiącami, a w najlepszym wypadku, może ze względu na jego nazwisko, tygodniami. Postanowił więc pójść do normalnego szpitala rejonowego, nie najgorszego, ale żadne tam wielkie halo. Wtedy po raz trzeci okazało się, że niczego nie można wykluczyć. Ale nic go jeszcze nie tknęło. Przecież szpital też nie miał specjalistycznego sprzętu, a jeden, drugi, trzeci lekarz, z różnych zresztą klinik i...
ks. Stanisław Małkowski
Okoliczności śmierci błogosławionego Jerzego wciąż są zakłamane, niewyjaśnione, a mocodawcy i częściowo sprawcy zbrodni nie są ujawnieni i osądzeni. Brak woli politycznej dochodzenia prawdy. W III RP polityka spełnia się poza prawdą lub wbrew prawdzie. Obronę krzyża pamięci i prawdy z Krakowskiego Przedmieścia ocenia się jako zagrożenie dla polityki „pojednania”; postuluje się „odłączenie krzyża od polityki”, czyli odłączenie polityki od krzyża, od Chrystusa, od prawdy. Uznanie władzy Chrystusa w życiu publicznym przez akt intronizacji Jezusa jako Króla Polski nazywa się działaniem politycznym i niedozwolonym. Błogosławiony Jerzy odnosił Ewangelię do polityki zgodnie z tradycją Kościoła, nauczaniem sług Bożych - ks. Prymasa Stefana Wyszyńskiego i Jana Pawła II, w duchu słów ks....
Andrzej Gwiazda
Kołchozowe pola o powierzchni setek hektarów ze wzgórza wyglądały jak prostokątne łatki na niezmierzonym stepie, a wielkie wyręby pozostawiały w tajdze szybko zarastające polanki. Na obszarach, gdzie na kilometr kwadratowy przypada dwóch mieszkańców, koncepcja, że człowiek mógłby przyrodzie zagrozić, wykraczała poza granice wyobraźni. Nawet bolszewickich planów przeobrażania przyrody nie odbierałem jako zagrożenia. Radzieckie czytanki dla dzieci i dla dorosłych pełne były obietnic wspaniałej przyszłości. Człowiek radziecki przekształca przyrodę. Rzeki zawracały swój bieg i zamiast płynąć pod północne lody, nawadniały jałowe stepy, czyniąc z nich rajskie ogrody. Na miejscu wyciętej tajgi aż po horyzont rozciągały się pszeniczne pola. Młodych urzekał romantyzm wielkich przemian. Starzy...
Andrzej Gwiazda
Już wczesną wiosną 1982 r. wiadomo było, że represje stanu wojennego nie zniszczą „Solidarności” i nie zdławią oporu społecznego nawet przez wiele lat. Z Białołęki wysłałem kilka grypsów z ostrzeżeniem, że jedynym poważnym niebezpieczeństwem zagrażającym „Solidarności” i Polsce jest przedwczesne, zgniłe „porozumienie”. Żadnego z tych grypsów struktura TKK nie zgodziła się opublikować. W jednym z nich napisałem: „Stan wojenny zostanie zniesiony wtedy, gdy będzie tak źle, że będzie mógł być zniesiony, lub tak dobrze, że będzie musiał być zniesiony. Wobec oporu społecznego »czerwony«, prędzej czy później, musi szukać ugody ze społeczeństwem. Wygra ten, kto przetrzyma, przegra ten, który pierwszy poprosi o ugodę”. Wymagało to jednak solidarności, nie tylko powszechnej, wymagało to...

Pages