Wspomnienia, Opowiadania

Andrzej Gwiazda
Akt II Minęło może kilka dni, może tydzień, a tu Wałęsa na jakimś wiecu (ktoś stale organizował Wałęsie wiece) oświadczył:  „Zrobię z Polski drugą Japonię”! Wtedy Japończyk średnio spożywał dziennie 1500 kalorii, Polak 3300 kalorii. „Zrobię z Polski drugą Japonię” dla każdego myślącego człowieka oznaczało program wielkich inwestycji, realizowanych kosztem drastycznego ograniczenia społecznego spożycia, czyli obniżenia zarobków. Wśród zachodnich dziennikarzy zawrzało! Cała ich chmara rzuciła się na mnie: „Niech pan wyjaśni, co Wałęsa miał na myśli”. Ja oraz trzech górników wiedzieliśmy, skąd się wzięła ta nieszczęsna Japonia, ale nie mogliśmy tego powiedzieć. Wtedy nikt by w to nie uwierzył. Oświadczyłem tylko, że z całą pewnością nie będzie obniżenia zarobków, a program...
Antoni Zambrowski
Więźniowie sumienia Przypomnę, że Jacek Kuroń oraz Karol Modzelewski zostali skazani przez sąd PRL na karę więzienia za napisanie listu otwartego do Partii. Współpracowałem z nimi, gdy prowadzili na Uniwersytecie Warszawskim Studencki Klub Dyskusyjny wyraźnie opozycyjny wobec ówczesnych władz z Władysławem Gomułką na czele. Był to ostatni już bastion wolnego słowa, jaki się ostał w ramach gomułkowskiej normalizacji po wielu takich klubach działających w Polsce w 1956 r. Gdy warszawskie władze partyjne ostatecznie zamknęły i ten klub, byłem jednym z przyjaciół Jacka i Karola, którzy użyczyli im swego mieszkania na opozycyjne spotkania w kilkuosobowym gronie. Nie dzieliłem jednak ich rewolucyjnych zapałów, uważając, że „naprawiać błędy systemu” należy stopniowo, krok za krokiem. W...
Andrzej Gwiazda
Internacjonalizm uważałem za slogan usprawiedliwiający podboje komunistów. Lecz w politycznych dyskusjach z ZMP-owcami był to jedyny temat, gdzie byłem w defensywie. Czy uważacie za właściwe, że Murzyn nie może studiować na uniwersytecie?, czy uważacie, że silniejszy ma prawo podbić słabszy naród, by zrobić z niego kolonię? – nie znajdowałem na to odpowiedzi. Uważałem, że wszystkie narody powinny być niepodległe, Polacy, Rosjanie, Tatarzy, Kazachowie, Czeczeni czy Ingusze. Odgryzałem się: napadem na Polskę Trockiego w 1920 r., Stalina w 1939 r., zesłaniem na Sybir kilkunastu narodów. Cytowałem: „sowietskaja włast’ oswobodiła nas od miasa, od chleba, od swobody”. Lecz byłem sfrustrowany, nie potrafiłem rozprawić się z internacjonalizmem. Dopiero w słownikach i encyklopediach wydanych za...
Andrzej Gwiazda
W objazdowej czytelni trafił do nas zszyty rocznik „Płomyka”, harcerskiego pisma dla nastolatków. Czytałem w nim o „Orlętach”, dzieciach z karabinem broniących Lwowa przed Armią Czerwoną. Było to zdarzenie historyczne, z którym się identyfikowałem. To już była moja historia. Wcześniejsze zdarzenia, rozbiory, których świadkiem była babcia, I wojna światowa, którą już pamiętała mama, a nawet Legiony, nawet odzyskanie niepodległości, zlewały się z szumem husarskich skrzydeł, z Grunwaldem, Samosierrą, Sobieskim pod Wiedniem, Psim Polem, z najazdami tatarskimi i hejnałem krakowskim w jedno wspaniałe tło, na którym jaśniała II RP i jej osiągnięcia. Dla mnie bliską historią był czas młodości moich rodziców. Dzisiaj historię II RP mogą traktować jako swoją już tylko emeryci. W 1956 r....
Antoni Zambrowski
Uczeń III klasy sowieckiej szkoły Uczniem byłem wtedy miernym, gdyż wolałem czytać książki, niż odrabiać zadania domowe. Poza tym lubiłem chodzić do kina, a kin było kilka w najbliższej okolicy. Mieszkałem wtedy w dużym hotelu zasiedlonym przez rodziny ewakuowane z Moskwy. Mojej matce wraz z liczną rodziną przydzielono tam wielki pokój z dużym oknem wychodzącym na podwórze. Ściana czołowa pokoju od zawilgocenia porośnięta była grzybem, w związku z czym znajomy zdun – Żyd pochodzący z Polski – wymurował nam piec, a raczej piecyk. Matka była etatową przewodniczącą Zarządu Obwodowego Związku Patriotów Polskich. Pamiętam, jak do naszego pokoju w hotelu zawędrował okradziony na dworcu kolejowym przez słynnych złodziejów samarskich Polak jadący z Kazachstanu do polskiego wojska. Miał on na...

Pages