Przekaż 1,5% na media Strefy Wolnego Słowa. Dziękujemy! Przekaż TERAZ » x

Zapaśnicy

Dodano: 24/02/2008 - 24/2008 NGP
Poprzednie miesięczniki
„Kiedy powieść »Zapaśnicy« ukazała się po raz pierwszy, Mikołaj Słysz określił ten gatunek literatury pornografią poprawno-polityczną. Była to jednak opinia odosobniona. Może dlatego, że książka pojawiła się na naszym rynku już jako światowe arcydzieło. Henryk Barski zadbał, aby premiera przekładu niemieckiego o miesiąc ubiegła druk w Polsce. Toteż nim elegancko wydany tom (w dwóch edycjach – skórkowej i broszurowej) trafił u nas do rąk chłopa, robotnika i inteligenta pracującego, zdążyły już rozcmokać się nad nim euroliterackie wyrocznie z Rosenkrantzem-Różyckim na czele. Polskim recenzentom wypadło jedynie przyklasnąć opinii renomowanych krytyków literackich, a jeśli ktoś miał nawet odrobinę odrębne zdanie, wolał zachować je dla siebie. Nie ulega wątpliwości, że »Zapaśnicy« mogli i powinni czytelnika szokować. Poczynając od osoby narratora – był nim sekcyjny stół (»niejedno ciało na mnie rżnięto«) − po ostre sceny erotyczne w wykonaniu pary pederastów rozgrywające się pod portretem Serca Jezusowego w małym zrujnowanym kościółku opodal Wadowic. Wszystko wydawało się wykoncypowane, tak by drażnić profanów, a podlizać się wtajemniczonym. »Zdaję sobie sprawę, że jestem płaszczyzną przeistoczenia, polem transmutacji – na mnie świątynia ludzkiego ciała zmienia się w stos ochłapów. Nie potrafię się tym wzruszać, nie mam zmysłu powonienia, a co do smaku, nie lubię tylko, jeśli ktoś gasi na mym blacie papierosy lub przykleja od spodu kulki gumy do żucia na moment przed puszczeniem
     
17%
pozostało do przeczytania: 83%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze