WIDZENIE

Nieprawdą jest, jakoby adwokaci obojętnie reagowali na atmosferę więzienia. Mylne to mniemanie wynika może z przekonania, że uprawianie zawodu, w którym wolność człowieka stanowi często treść ich zabiegów, oraz wielokrotne wizyty u aresztowanych klientów, muszą działać znieczulająco.

Niewątpliwie przekraczają ten próg między wolnością a niewolą, otwiera się przecież więzienna brama, ściślej mówiąc umieszczona w niej furtka, znajdują się więc już za murem. Dla młodego obrońcy, adepta tego zawodu, ów pierwszy raz jest bez wątpienia silnym przeżyciem. W grę wchodzi oczywiście stopień wrażliwości. Z czasem jednak rzeczywiście oswaja się ze specyfiką widzeń. Metaforyczny próg powszednieje w jego wyobraźni. Przypominać zaczyna progi innych urzędów – sądów, prokuratury, biur notarialnych, komend milicyjnych – które w ciągu swojej pracy wielekroć przekracza, wcale o nich nie myśląc.

Pamiętać jednak należy, że odwiedzając swych podopiecznych, adwokaci poznają tylko przedsionek zakładu zamkniętego. Przekroczywszy zatem próg symbolizujący radykalną zmianę w zakresie ludzkiej swobody i możności decydowania o swoim losie, obrońca znajduje się w biurze przepustek, gdzie okazuje swoje zezwolenie na kontakt z uwięzionym klientem. Tam staje od razu przed kratą, która otwiera się po otrzymaniu przez niego przepustki. Następnie przemierza niewielką przestrzeń otwartą i dostaje się do budynku administracji. Wtedy widzi gruby ceglasty mur, za którym się znalazł. Mur ten najeżony jest kolczastym drutem i opatrzony w pewnych odstępach wieżyczkami strażniczymi. W dali, w oknach pawilonów, kraty i blachy. Po gwarze i ruchu miasta cisza i porządek, jakie tu panują, wydają się zwielokrotnione. Jednakże i w budynku administracji wciąż jeszcze mieszają się elementy wolności i niewoli. Znowu kontrast zostaje nieco zatarty. Wielu funkcjonariuszy służby więziennej nosi cywilne ubrania. Poza tym pojawiają się tu ludzie z zewnątrz – prokuratorzy, oficerowie dochodzeniowi i...
[pozostało do przeczytania 94% tekstu]
Dostęp do artykułów: