Z mojego kanonu lektur Lancet Tyrmanda

Analiza środowiska ówczesnej „warszawki” dokonana została metodą bezlitosnej wiwisekcji, niekiedy w tonacji satyry, a nawet paszkwilu na głęboki konformizm, poddaństwo i zakłamanie ludzi starających się uchodzić za wolnych i uczciwych. To galeria typów totalnie zniewolonych; persony na tej scenie, pozbawione wszelkich hamulców etycznych, działają powodowane jedynie serwilizmem, intrygą, donosem – to są dźwignie przywilejów, sukcesów, dróg do sławy. W sposób niesłychanie wnikliwy, świadczący o znawstwie przedmiotu od podszewki, pokazuje Leopold Tyrmand, jak wszelka sztuka w systemie totalitarnym więdnie i usycha, traci siłę, suwerenność, stając się wypadkową oczekiwań partii, cenzury. Zamienia się w atrapę uzależnioną od kolejnych zaleceń władców. Jest instrumentem propagandy stwarzającej fałszywy obraz rzeczywistości. Rzekomi twórcy otrzymują w zamian za swe usługi poklask, pieniądze i zagraniczne wojaże. Pisarz odsłania z bezlitosną pasją żałosne panoptikum kreatur uwikłanych w mozolne wspinanie się po szczeblach kariery.

Niebagatelne znaczenie w owej grze mają kobiety. One przez swą urodę, romanse, erotyczną biegłość fundują często sukces mężom i kochankom. Przechodzą z czarem na seksualną emeryturę, ale co sprytniejsze z nich stają się władczyniami salonów, które funkcjonują jako giełda plotek, informacji, intryg i zawierania korzystnych znajomości. Wpływowe damy (parodia Madame de Stael) stają się kreatorkami nowych talentów, utrącają jednych, pomagając wspiąć się innym. Pisarz maluje odpychający moralną nicością obraz skarłowaciałych ludzi i równie karłowatych płodów ich ducha.

Wyrzutem sumienia dla wszystkich uczestników takiej gry staje się Mikołaj Plank, jedyny autentyczny artysta w tym gronie, który nie umie podporządkować się obowiązującym regułom. Wszyscy zgodnie czynią wszystko, żeby nie zaistniał w ogóle. Mikołajowi pozostają tylko alkohol, bezsilne monologi i ukojenie w ramionach kobiet.

Wartki tok narracji ma...
[pozostało do przeczytania 44% tekstu]
Dostęp do artykułów: