Przyczynek do „Kryptonim »Nowy« – tajemnice mojej ubeckiej teczki"

Drugi był już dojrzałym mężczyzną, po 30. W późnych latach 60. przyjechał jako magister polonistyki z Wrocławia. Napisał pracę o języku moich opowiadań złodziejskich. Młodzian wtedy zbuntowany, ubrany w dżinsy, chlebak przewieszony przez ramię, zawadiacko naciągnięty andersowski beret. Jasnooki blondyn, rodem z Pomorza. Często spotykany typ „chłopaka w drodze”.

Wolny, na kontrze, trochę cyniczny. Echo Jamesa Deana, Marka Hłaski. Z żyjących pisarzy fascynowała go postawa Stachury, wiecznego wędrowca, którą poeta tak sugestywnie manifestował w życiu i twórczości. Nie znał go osobiście, ale mówił o nim jako o kimś bliskim. Nasza znajomość zagęściła się. Gdy przyjeżdżał do Warszawy...
[pozostało do przeczytania 88% tekstu]
Dostęp do artykułów: