Debiutanci

Tego wieczoru siedzieli na werandzie i pili herbatę.

Był środek lata, upalne dni pełne pracy. Raisa oporządzała krowę i kury, pielęgnowała ogródek warzywny, który pozwalał nakarmić całą rodzinę. Said był budowniczym. W zrujnowanej pierwszą i drugą wojną Czeczenii nie skarżył się na brak pracy.

Wychodził zwykle rano, wracał późnym popołudniem i upierał się, żeby jeszcze pomagać jej w obejściu. Na początku nie chciała się na to godzić – co ludzie powiedzą? Jaki szanujący się mężczyzna towarzyszy żonie w pracach domowych? Ale on nie zwracał na to uwagi. Nieważne, co ludzie powiedzą. Ważna jest ona.

Przyzwyczaiła się. Także do tego, że wbrew...
[pozostało do przeczytania 93% tekstu]
Dostęp do artykułów: