Zagłuszanie historii

Poprzednie miesięczniki

Zaznaczyć tu wypada, że Maleszka był długoletnim konfidentem SB, uplasowanym wysoko w krakowskiej opozycji, któremu środowisko korowskie całkowicie ufało. To jednak nie przeszkadza, że jest on obecnie cenionym dziennikarzem „Gazety Wyborczej”. „Gazeta Wyborcza” zatrudnia Maleszkę, który informował SB o działalności i politycznych planach Jacka Kuronia, natomiast atakuje historyków, którzy o tym poinformowali społeczeństwo. Nie chodzi więc o obronę pamięci Kuronia, ale o zagłuszanie prawdy historycznej. Biorąc pod uwagę wielokrotne zwroty polityczne w życiu Kuronia, wiele można mu zarzucić, ale też wiele powiedzieć na jego obronę. Wiem coś o tym, gdyż od 1976 r. wytrwale broniłem Jacka przed atakami ze strony „władzy ludowej”, ale również ze strony opozycji. Działo się tak aż do jesieni roku 1981, czyli do momentu, kiedy to sam Kuroń wybił mi z rąk wiele argumentów na tę obronę. O istnieniu Jacka Kuronia dowiedziałem się w 1964 r., gdy został skazany za napisanie listu do partii. Podobno list ten miał charakter trockistowski. Ponieważ trockizm kojarzył mi się z bardziej represyjną formą komunizmu, a przede wszystkim z najazdem bolszewickiej armii w 1920 r., ucieszyłem się – dobrze idzie, czerwoni sami zaczynają się zamykać. W roku 1968 Kuronia znów aresztowali. Wtedy byliśmy już obaj po tej samej stronie, obaj zaangażowaliśmy się w bunt studencki. W 1976 r., po spaleniu Komitetu Wojewódzkiego PZPR w Radomiu, na uczestników strajków w „Ursusie” i w Radomiu spadły represje,
     
23%
pozostało do przeczytania: 77%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze