Wspominam pracę w PRL

Studenci pytali: „Panie magistrze, to wszystko prawda?”. A co było z duńskimi sterownikami? Przeciętna elektrownia okrętowa wystarczyłaby do zasilania małego miasta. Sterowanie taką mocą wymaga drogich urządzeń. Do jednego z typów zastosowano duński sterownik, niewielką skrzynkę z elektroniką. Było to drogie dewizowe cacko. Młody pracownik zauważył, że w gotowych rozdzielnicach, już oklejonych folią i taśmą, ukradziono sterownik. Zameldował, milicja stwierdziła, że ukradziono 64 sterowniki z 64 rozdzielnic. Śledztwo, przesłuchania, awantura. Okazało się, że zakład dostał tylko 16 sztuk. W nowo budowanych na hali urządzeniach jest zamontowanych 16 sterowników. A w 64 gotowych rozdzielnicach...
[pozostało do przeczytania 77% tekstu]
Dostęp do artykułów: