Obrona Polskiej Techniki

W technice pociągał mnie romantyzm pracy konstruktora. Wyposażony jedynie w wyobraźnię i logikę konstruktor zmuszał materię do realizacji swej wizji. Realizacja wizji mostu, okrętu czy pałacu wymagała ogromnych środków, a przede wszystkim zgody „odnośnych czynników”. Elektronikowi wystarczało kilkadziesiąt kryształków germanu czy krzemu i druciki. Jeśli tylko miał dostęp do przyrządów pomiarowych, mógł realizować swą wizję, nie pytając o zgodę. Praca na politechnice dawała tu szerokie możliwości. Lecz gdy opadał stan zachwytu, z jakim patrzyliśmy na układ, który niedawno istniał tylko w naszej wyobraźni, a teraz działa dokładnie tak, jak to wymyśliliśmy, powracało pytanie: komu będzie to...
[pozostało do przeczytania 84% tekstu]
Dostęp do artykułów: